Strony

Strony

wtorek, 19 maja 2026

Panda, której uszko odpadło

Dzisiejszy spacer obok Dworku Białoprądnickiego
Wczoraj byłem nieco markotny. Być może przez pogodę, która była jak pod psem. Być może przez refleksje nad przemijaniem i brakiem chęci do ruszenia tyłka z mieszkania. Dzisiaj było natomiast ciepło i słonecznie po mniej więcej tygodniu szarówy. Przespacerowałem się na Prądnik Biały i z powrotem, a pod wieczór poszedłem ze współlokatorem do centrum handlowego, żeby mu potowarzyszyć w zakupach. Mijaliśmy przypadkiem ogrodowe zabawkowe domki i inne akcesoria dla dzieci wystawione na ulicy. Przez moment je oglądaliśmy, śmiejąc się, że moglibyśmy takie kupić i umieścić w salonie, żeby kotki miały się gdzie bawić. Podobnie z piaskownicą, z której moglibyśmy zrobić kuwetę. Myślę, że ten tydzień aż do soboty nie będzie szczególnie ciekawy. 
Zapomniałem się pochwalić jaką pandzioszkę zrobioną własnoręcznie z modeliny dostałem w sobotę w prezencie. Odpadło jej uszko, ale według mnie dodaje jej to uroku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz