Ćwir, ćwir! Za mną kolejny dzionek pełen podkrakowskich wędrówek.
To był jednak nasz ostatni cel podróży. Pierwszym była Dolina Eliaszówki i źródełko w kształcie serca. A później dotarliśmy do klasztoru w Czernej i tam też było źródełko - nieco mniejsze, ale jak ładnie ozdobione.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz