![]() |
| Memy piszą się same |
Wiele progresywnych i demokratycznych sił politycznych wciąż zdaje się nie dostrzegać jednego z najgorszych trendów współczesności jakim jest "tiktokizacja". Nie chodzi tu o samą aplikację, lecz o to jak funkcjonują informacje online. Krótki, prosty i oddziaływujący na emocje przekaz subtelnie znajduje miejsce między rozrywką, a sensacją. Są to rzeczy, które mają wzbudzić niepokój w odbiorcy i cegiełka po cegiełce kształtują nienawistne poglądy. W rezultacie ludzie często zamykają się w swoich wygodnych towarzystwach wzajemnej adoracji i żyją w przekonaniu, że reszta świata jest w błędzie, a oni poznali prawdę objawioną. Boją się ludzi przyjeżdżających z innych krajów, twierdząc, że będą siać zniszczenie w naszych miastach, ale gdy podobne rzeczy robią nasi rodacy, przymykają na to oko. Problemem nie jest czerpanie wiedzy z TikToka, Wikipedii i Instagramu. Sam lubię czytać artykuły, patrzeć na zdjęcia różnych ludzi, oglądać filmy i vlogi - te odmóżdżające, jak i te co pokazują mniej znane fakty historyczne, ekstremalne sporty wyczynowe, życie w innych kulturach, ciekawostki z kosmosu i świata nauki, jak i zwyczajne wiadomości. Problemem jest brak krytycznego myślenia, mały zakres uwagi i wiązanie zdolności poznawczych z emocjami. Krytykowanie innych baniek, kiedy samemu się tkwi w jednej jest w moim przypadku aktem hipokryzji. Mógłbym machnąć ręką na to, że ciągle dowiaduję się o rzeczach podnoszących mi ciśnienie dzięki dobranym pode mnie algorytmom. Tylko jak mam się nie przejmować widokiem ludzi żyjących w ubóstwie, kiedy za dniówkę w wysokości dolara szyją ubrania dla prestiżowych firm? Jak mam być obojętny wobec zbrodni przeciwko ludzkości, dyktatur i autokracji jak w Korei Północnej, Erytrei lub Turkmenistanie? Przecież nawet wybrałem takie studia, które wymagają ode mnie wiedzy o polityce i bieżących światowych wydarzeniach. Thomas Hobbes wierzył, że dla ludzi naturalne jest barbarzyństwo, egoizm i toczenie wojen i tylko poprzez organizowanie się w cywilizację i akceptację „umowy społecznej” ewoluujemy poza te egocentryczne impulsy. Jean-Jacques Rousseau twierdził coś przeciwnego. Ludzka natura polega na dobroci. Tworząc społeczeństwo, tworzymy również porównania między sobą, które budzą w ludziach zazdrość, chciwość i zawiść. Dzielimy ludzi na „naszych” i „nie naszych” i stąd właśnie rodzą się wojny. Nie wiem któremu z tych podejść bardziej wierzyć.

















































