środa, 8 kwietnia 2020

Wiejski miastowy

Życie na wsi to w niektórych kwestiach sielanka. Czyste powietrze, mnóstwo zwierzaków, mało ludzi, dużo natury i wolnej przestrzeni. Już ponad trzy tygodnie żyję w tym miejscu, bawiąc się z psami (na zdjęciu Bruno), spacerując po podwórku, podziwiając przyrodę i starając się rozsądnie zorganizować sobie czas.
Nie ma co się martwić, auto stoi w miejscu, chciałem tylko poczuć się jak to jest za kierownicą. Takie lekkie doświadczenia sprawiają, że mniej boję się przystąpić do egzaminu na prawko, które mam nadzieję dostać jeszcze w tym roku.
Obejrzałem niedawno na Netflixie reality show "The Circle". Powiem szczerze, że lubię takie programy, bo czasami oddają ludzkie zachowania. Ten pokazuje, że nie każdy w sieci musi być tym za kogo się podaje.
Wczoraj miałem bardzo długi spacer po polanie nieopodal domu. Sesja nie zaszkodzi.
Było ponad 20 stopni, nie chciałem marnować się w domu.
Witaj ciepło!

wtorek, 7 kwietnia 2020

Czarny okres w historii Polski

Wczoraj sejmowi udało się dokonać czegoś niezwykłego, bynajmniej pozytywnego. Szykuje nam się państwo totalitarne na poważnie. Sejmowi w końcu udało się przepchnąć ustawę o szczególnych zasadach przeprowadzenia wyborów prezydenckich w 2020 roku. Mimo że Jarosław Gowin podał się do dymisji, a wcześniej deklarował, że nie poprze ustawy, ostatecznie wstrzymał się od głosu, czym pokazał, że po prostu nie ma odwagi sprzeciwić się wizji Kaczyńskiego. Wcześniej w tej samej sprawie jeden z posłów PiS chciał reasumpcji głosowania, na które się spóźnił, a to jest niezgodne z regulaminem sejmu, ponieważ głosowanie było imienne. Pod projektem tejże ustawy podpisali się posłowie, którzy fizycznie nie byli obecni w Warszawie, co jest jawnym łamaniem prawa. Tylko, że komu możemy zgłosić takie przestępstwo? Prokuraturze podległej ministrowi Ziobrze?
Aż do zakończenia głosowania w drugiej turze nie będzie mowy o świadczeniu usług pocztowych. Nawet pomimo tego, że Polacy są przeciwni głosowaniu w wyborach w jakiejkolwiek formie. Nikt w rządzie nie chce wprowadzić stanu nadzwyczajnego, a powinno to mieć miejsce. Po ulicach chodzi wojsko, ludzie dostają kary sięgające finansowo do 30 tysięcy złotych, ale stan nadzwyczajny nie jest konieczny. Wybory korespondencyjne w Bawarii, które tak zachwala nasz wspaniały rząd korelowały ze znacznym przyrostem zarażeń i zgonów. Z dnia na dzień robimy coraz mniej testów, prawdopodobnie by to wyglądało lepiej w statystykach.
Nikt nie pomyślał o ludziach, którzy przez epidemię mogą stracić pracę, szykuje nam się ogromny kryzys gospodarczy, obywatele będą musieli walczyć z rosnącym bezrobociem i wieloma innymi problemami o podłożu finansowym. Co w takim razie u prezydenta? Ma otrzymać złoty łańcuch wart miliony złotych. A u premiera? Padają propozycje nowych podatków. Uczniowie? Nie wiedzą co z egzaminami, nie chciałbym być na ich miejscu.
Następne pokolenia będą się uczyły o tym na historii.

Źródła: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

niedziela, 5 kwietnia 2020

Cukrzyca, a koronawirus

Po internecie krąży grafika, która pokazuje, że cukrzyca jest drugą najniebezpieczniejszą chorobą współistniejącą przy zarażeniu się koronawirusem. Chcę wytłumaczyć dlaczego tak właśnie jest, aczkolwiek zrobię to na podstawie typu pierwszego cukrzycy, na który choruję.
Cukrzyca typu 1 to choroba autoimmunologiczna, czyli taka, w której nasz układ odpornościowy niszczy nasze komórki i tkanki. W tym przypadku organizm diabetyka stopniowo niszczy komórki beta wysp trzustkowych, a te u zdrowego człowieka produkują insulinę. Powszechnie wiadomym jest fakt, że osoby z obniżoną odpornością są bardziej podatne na gorszy przebieg choroby, a do takich ludzi możemy zaliczyć chorujących na cukrzycę.
Diabetycy są bardziej narażeni na wszelkiego rodzaju infekcje, a rany goją się znacznie wolniej niż u przeciętnego człowieka. Niedobór insuliny przyczynia się do upośledzenia procesu fagocytozy, który polega na wychwytywaniu i pochłanianiu m.in. bakterii, grzybów i wirusów przez wyspecjalizowane do tego komórki.
Oczywistym jest to, że cukrzycy powinni unikać zakażenia koronawirusem (jak zresztą każdy człowiek), ale nie dlatego, że łatwiej zachorują (bo mają takie same ryzyko zakażenia jak ludzie zdrowi), ale dlatego, że jak już zachorują to mogą przejść chorobę ze znacznie cięższymi objawami.
"Osoby z powikłaniami cukrzycowymi posiadają prawdopodobnie wyższe ryzyko osiągnięcia gorszych rezultatów leczenia COVID-19 niż chorzy na cukrzycę bez powikłań lub innych schorzeń bez względu na typ choroby." 
Źródła: 1 2 3 4

sobota, 4 kwietnia 2020

Są równi i równiejsi

"Wszystkie zwierzęta są sobie równe, ale niektóre są równiejsze od innych." - George Orwell

Ja, obywatel Polski nie mogę wyjść na spacer do lasu, nawet tego nieopodal domu, mimo że nigdy nikogo tam nie spotkałem, a bywałem w nim wielokrotnie. Myśliwi biorący udział w polowaniach, a ich jest ponad 120 tysięcy, mogą!
Tymczasem rządzącym nie przeszkadzają kolejne polityczne gierki odnośnie wyborów. Zmieniono prezesa Poczty Polskiej tylko po to by narażać życie listonoszy i innych pracowników w związku z wizją prezesa.
Źródło
Pod domem prezesa PiS koczują radiowozy, a policjanci twierdzą, że robią to w ramach "akcji koronawirus".
Ciekawi mnie natomiast kto jeszcze dwa dni temu wierzył w to, że Gowin i Porozumienie wyłamie się ze Zjednoczonej Prawicy. Pomysł Gowina jest irracjonalny, a jemu samemu nie powinno się zbytnio ufać. W sierpniu 2013 roku został doszczętnie pokonany w wyborach na przewodniczącego PO, a po tym jak Tusk pogratulował mu wyniku i zaproponował mu współpracę, ten zaczął stawiać warunki twierdząc, że PO zdradziła swoje dawne ideały. Nie minął nawet miesiąc gdy odszedł z partii. Stan wyjątkowy powinien zostać wprowadzony już dawno, a wybory powinny być przesunięte na przykładzie europejskim gdzie przełożono wiele wydarzeń (nie tylko polityczne). Zamiast działać zgodnie z konstytucją, w której jest opisane co się dzieje z wyborami w takich nadzwyczajnych sytuacjach, to pada propozycja jej zmiany.
Gdzie my żyjemy?

czwartek, 2 kwietnia 2020

Wójt gminy Cyców nie zorganizuje wyborów prezydenckich na jej terenie. Co na to burmistrz Łęcznej?

Źródło
Wczoraj na stronie UG Cyców opublikowano oświadczenie wójta, który sprzeciwia się organizacji wyborów na terenie gminy. Nie zostaną zorganizowane szkolenia członków komisji wyborczych, a wybory prezydenckie na terenie gminy nie odbędą się w trosce o zdrowie i życie mieszkańców.
Moim zdaniem ten ruch zasługuję na pochwałę, a z pana Pikuły powinien brać przykład nasz burmistrz - Leszek Włodarski. Coraz więcej włodarzy w Polsce decyduje się na ten ruch. Wybory powinny zostać przełożone!

środa, 1 kwietnia 2020

Lesbians and Gays Support the Miners

Źródło ujęcia
Wiele razy słyszałem, że w pojedynkę nie zmienię świata i że jestem za młody by wiedzieć kim jestem. Dlatego też chcę opisać film "Pride" z 2014 roku za który zabierałem się od dawna, a który urzekł mnie swoją pozorną zwyczajnością, ale też tym, że wiele historii w nim zawartych dotknęło mnie osobiście.
Całkiem sporo na tym świecie jest ludzi, którzy nie potrafią się przyznać nawet sami przed sobą, że nie pasują w ten heteroseksualny świat. Wiadomo, że akceptacja społeczeństwa jest wyższa niż 30 lat temu, ale nadal nie jest wystarczająca by móc ujawnić swoje tęczowe wnętrze. Ludzie tacy jak ci z LGSM udowodnili, że solidarność jest bronią. Gdy w walce z wrogiem dołącza do ciebie przyjaciel, którego nie spodziewałeś się spotkać, to wiesz, że masz prawdziwe wsparcie.
Film opowiada o odwadze i o determinacji w dążeniu do celu. Z początku zbieranie pieniędzy na pomoc górnikom spotkało się ze sceptycyzmem nawet samej społeczności LGBT. W Anglii nikt nie chciał przyjąć od nich pieniędzy. Dopiero przez przypadek, po dłuższym czasie, spotkali się z górnikami z Walii. Świadczy to o ich niespotykanej sile i wierze w ich ideały. Sami górnicy z początku nie byli przychylni LGSM, ale z czasem wszystko zaczęło się powoli zmieniać. W momencie kulminacyjnym górnicy nie chcą jednak przyjmować pomocy od gejów i lesbijek, nawet po tym jak ci zrobili dla nich charytatywny koncert w Londynie. Padły słowa, że oni nie walczą o prawa górników, tylko o swoje. Gdy tylko oskarżający zobaczyli ile ci ludzie "myślący tylko o sobie" zebrali dla nich pieniędzy, można było ujrzeć ich zdziwienie, a także poczucie wstydu za to jak potraktowali swoich największych sojuszników w walce z rządem.
Film daje wiele do myślenia, jest rewelacyjny, traktuje jednocześnie o dumie, strachu, niewdzięczności, zdradzie i wstydzie. Skumulowano tu wiele pozytywnych, jak i negatywnych emocji, które złączone razem sprawiły, że to dzieło jest warte obejrzenia i przelanych łez, zarówno ze wzruszenia jak i smutku.
PS
Przy okazji pragnę przypomnieć o mojej opinii odnośnie filmu "Out in the Dark" Michaela Mayera.

wtorek, 31 marca 2020

Las na granicy powiatów

Dostałem dzisiaj propozycję spaceru po rozległym lesie. Padło stwierdzenie, że siedzenie w domu jest nudne, a że mieszkamy w małej wiosce, to spotkanie kogokolwiek na terenie domu fauny i flory wszelakiej jest znikome. Zatem wpół do dwunastej ruszyliśmy we dwójkę z domu, ubrani w kurtki. W kalendarzu możemy dostrzec, że panuje wczesna wiosna, ale niestety termometry nie przekazują nam dobrej wiadomości. Zaledwie cztery stopnie powyżej zera.
W lesie kwitną pierwsze przebiśniegi. Morze przebiśniegów. W tym samym czasie nadal możemy zaobserwować uschnięte listki na gałęziach niektórych drzew. Tak jakby nadal panowała późna jesień.
W poruszaniu się po lesie pomagała nam ścieżka utworzona przez rzadko przejeżdżające samochody. Niejednokrotnie natykaliśmy się na połamane drzewa, które swojego żywota nie dokonały bynajmniej z rąk człowieka. Wnioskowaliśmy to po korzeniach, które wydostawały się ponad grunt.
Nasłonecznienie tego miejsca było zmienne jak emocje. Pogoda miała kaprys i raz raczyła nas promieniami światła rozlewającymi się po lesie, a raz utrudniała nam eskapadę poprzez hulający wiatr.
Teren nie jest tak przyjazny dla podróżników. Nieutwardzona droga nie jest tutaj problemem. Niemniej jednak liczne górki i inne wzniesienia nie raz doprowadzały nas do głębszych oddechów.
Przyznam się szczerze, że podskoczyła mi adrenalina gdy za moimi plecami usłyszałem głośny ryk. Momentalnie się odwracając, spodziewałem się, że ujrzę dzika, których w tym lesie jest na pęczki, albo inne groźne zwierzę. Okazało się, że był to ptak, który raptownie od nas odfrunął. Nie zdążyłem zobaczyć, czy był to cietrzew, czy bażant.
Znaleźliśmy ambonę. Miejsce naszego odpoczynku. Wdrapaliśmy się na nią z niepewnością i obserwowaliśmy teren. Złapałem zasięg i zobaczyłem na mapie, że jesteśmy w połowie drogi do sąsiedniej wsi, która znajdowała się nie tylko w innej gminie, ale także w innym powiecie. Nie miałem pojęcia czy znajdowaliśmy się nadal w powiecie hrubieszowskim, czy już w zamojskim.
Ambona była punktem kulminacyjnym. Myśleliśmy, że dojdziemy do tej wsi, ale postanowiliśmy, że zrobimy to kiedy indziej. W końcu jest spora szansa, że jeszcze trochę tu pobędę. Wracaliśmy zupełnie inną drogą, ale wiedziałem, że dojdziemy nią do domu, bo szliśmy w tym samym kierunku. Wyszliśmy z lasu, ale na jego innym krańcu niż do niego wchodziliśmy. Po drodze mieliśmy okazję podziwiać dwie masowe migracje saren. Nie byłem tak szybki by wyciągnąć telefon znajdujący się w kieszeni i uchwycić majestat galopujących zwierząt, aczkolwiek musicie mi uwierzyć, że ten widok zapierał dech w piersiach. 

poniedziałek, 30 marca 2020

Odpowiedź

W czwartek otrzymałem odpowiedź od redakcji Łęczna24 w związku z ostatnimi wydarzeniami. Powiem szczerze, że mnie zaskoczyła, aczkolwiek całej jej treści nie zamierzam tu publikować. Chcę natomiast opisać nieco szerzej niektóre elementy tej odpowiedzi.
Na początku przypomniano mi, że publicznie i aktywnie działam w sieci, a treści zamieszczane przeze mnie w internecie są nierzadko kontrowersyjne. Odniesiono się wówczas do mojego bana na wykopie, który kończy mi się za kilka dni - dostałem go za nieodpowiednie treści, a potem za multikonto w celu ominięcia bana. Nie wiem co właściwie mój ban wnosi do tematu, ale mniejsza. Ta rzekoma nieodpowiednia treść to zakazany mem, który często użytkownicy zamieszczają, by odpocząć chwilkę od serwisu. Multikonto to już osobna sprawa, ale nadal nie rozumiem co miało na celu przytoczenie tejże sytuacji.
Idąc dalej, treść artykułu została napisana w odpowiedzi na sygnały czytelników. Redakcja czuła się zobowiązana opisać sytuację, ponieważ mój czyn można było uznać za profanację. Według Łęczna24 tekst przygotowano i dokonywano w nim poprawek redakcyjnych z należytą starannością.
Tekst został wyłączony z emisji, by nie eskalować tematu m.in. przez pojawiające się komentarze. Niemniej jednak one nie pojawiłyby się, gdyby artykuł nie pojawił się w takiej, a nie innej formie.
Później pojawiła się informacja, że artykuł nie miał na celu piętnowania mojej osoby.
Pragnę zatem pokazać jak to rzekomo artykuł mnie nie piętnował. Przed usunięciem artykułu dokonano takiej, niby kosmetycznej, poprawki. Ciekawe dlaczego?
Argumentem za tym, że artykuł mnie nie atakuje jest to, że przytoczono i pochwalono moją akcję ze sprzątaniem Wieprza.
Oczywiście wyrażono ubolewanie jeśli czuję się dotknięty artykułem lub komentarzami, jednakowoż nie usłyszałem przeprosin.

niedziela, 29 marca 2020

Proszę mnie ogłupić

Dlaczego człowiek jest smutny na własne życzenie? Bo rozmyśla. Ciągle mąci w głębi własnej głowy i zamiast skupić się na tym co może zrobić by się uszczęśliwić to na własne życzenie robi odwrotnie. Skupia się na tym co nie powinno mieć większego znaczenia, a go dołuje. Sprawia to, że emocjonalnie porównać go można do najgłębszych rowów oceanicznych.
Na czym polegają rozmyślenia? Przykładowo, porównywanie się. Wiemy już, że każdy człowiek ma własną historię swojego życia, w której obecnych było wielu ludzi mu bliskich, czy też dalekich. Niektórzy dzielą się z nami swoim doświadczeniem i mówią chętnie w jakim kierunku zmierza ich życie. Ujawniają też skryte przez nas pragnienia, których na chwilę obecną nie posiadamy, albo nie będziemy nawet w stanie posiadać.
Dlatego nie warto się porównywać, albowiem doprowadza to tylko do niepotrzebnych frustracji. Wszystko należy zrobić w swoim tempie i nie zważać kiedy kto czego dokonał. Możemy coś zrobić za rok, czekając przy tym cierpliwie. Czym bowiem jest rok w porównaniu do całego życia? Nikt z nas nie pamięta swoich pierwszych dwunastu miesięcy. Dwudziestu czterech również. Czy są to stracone lata? Skądże. To był okres naszego najbardziej rozbudowanego rozwoju. To w tym okresie uczyliśmy się podstaw niezbędnych do funkcjonowania jak chodzenie, czy mówienie. Nie będę wymieniał tutaj wszystkiego, bo jest tego naprawdę sporo. Chodzi mi tutaj o to, że to, czego uczymy się dzisiaj nie miałoby miejsca gdyby nie te pierwsze chwile, których nawet nie pamiętamy.
Piszę ten tekst po czwartej rano (teoretycznie o trzeciej, bo mieliśmy zmianę czasu), bo pewien film psychologiczny, który niedawno skończyłem zmusił mnie do refleksji, a te z kolei zaczęły tworzyć mi we łbie retrospekcje. Na pierwszy ogień poszły złe wspomnienia, potem te dobre, a na sam koniec losowe. I to była najlepsza kolejność. Historia mojego życia, aczkolwiek nieuporządkowana chronologicznie, w swoim najlepszym i najgorszym wydaniu. Tak uważam teraz, lecz świeżo po zakończeniu tych chaotycznych wspomnień miałem ochotę wyjść z mojej własnej głowy. Wtedy przyszedł mi na myśl tytuł: "Proszę mnie ogłupić". Może to być mylące, ponieważ nie chcę być głupi. Nikt nie jest głupi, każdy pnie się do przodu w swoich własnych dziedzinach. Dlatego tu znów wrócę do porównywania się i o nie wspominanej dotychczas zazdrości. Czy warto jest zazdrościć? Nigdy nie jest warto, ale przed tym się nie uchronimy, bo jesteśmy ludźmi. Dlaczego mam zazdrościć komuś dobrze płatnej pracy jako informatyk, skoro ja i informatyka nie jesteśmy ze sobą po drodze? Porównywanie się z kimkolwiek takim byłoby dla mnie bezcelowe, ponieważ ja to ja i mam inne predyspozycje, marzenia, cele...
To ja pracuję nad sobą, robię co mogę by się spełnić w roli człowieka, by poczuć, że to ja trzymam życie w moich własnych rękach i to ja decyduję jak będzie przebiegało. Chyba, że patrzymy na to wszystko pod względem filozoficznym i założymy, że wszystko co się wydarzyło - wydarzyć się musiało, a to co się wydarzy - wydarzyć się będzie musiało. Niemniej jednak to byłby temat na inne rozważania
Momentami jest ciepło, momentami tak sobie

czwartek, 26 marca 2020

Łęczna24 usunęła artykuł

Gdy w wyszukiwarce wpisze się link do artykułu, który opublikowano w ostatnią niedzielę na łamach Łęczna24 pojawi nam się taki oto komunikat:
Mam zrzuty ekranu, a dodatkowo, na szczęście web.archive.org, gdzie można archiwizować strony, co też uczyniłem z tym artykułem.
Sprawa będzie toczyć się dalej. 

środa, 25 marca 2020

Zamierzam pozwać Łęczna24

Trzy dni temu pisałem o tym jak strona internetowa Łęczna24 postanowiła poruszyć temat wykonanych przeze mnie tęczowych herbów gminy i powiatu.
Treść artykułu spowodowała lawinę komentarzy, które mnie pomawiają, obrażają i są zastosowane w nich groźby karalne.
Naruszono moje dobra osobiste poprzez przedstawianie mnie jako osoby rzekomo „niemoralnej” oraz „hejtera”, oraz zarzucono mi rzekome atakowanie przeze mnie mieszkańców Łęcznej.  Opublikowano nieprawdziwe informacje i administrowano bez mojej zgody moimi danymi osobowymi poprzez ich publiczne ujawnienie i zestawienie ze zdjęciami oraz pseudonimem z jakiego korzystam w sieci.
W najbliższych dniach wezwanie przedsądowe zostanie wysłane. 

wtorek, 24 marca 2020

Koronawirus szaleje w Polsce, a rada miejska w Łęcznej podwyższa opłaty za śmieci

Dzisiaj odbyła się XX Sesja Rady Miejskiej w Łęcznej, bez udziału gości. Większość radnych przegłosowała wzrost opłat za gospodarowanie odpadami. W tym trudnym okresie, gdy większość osób może stracić pracę w związku z epidemią koronawirusa.
Dlaczego akurat głosowano nad tym dziś? Bo musieli to zrobić przed 2 maja, a kolejna uchwała którą przygotowano była powiązana z tą o podwyżce.
Link do transmisji na żywo

niedziela, 22 marca 2020

Niezależne media z Łęcznej

Jak widać, serwis Leczna24 postanowił zareagować na moje poniedziałkowe herby gminy i powiatu. Niemniej jednak odbieram to jako atak nie tylko na mnie, nie tylko na środowiska LGBT, ale również na Mariusza Fijałkowskiego, z którym współpracowałem podczas kampanii w wyborach samorządowych.

Serwis przytoczył moją działalność w Wiośnie Roberta Biedronia oraz przepaść między mną, a Fijałkowskim.
"I chociaż Znajomski pisze o tolerancji i hejcie niestety sam publikuje w sieci nieprawdziwe informacje. Szczególne nasilenie było w momencie kiedy aktywista startował w wyborach samorządowych z komitetu Mariusza Fijałkowskiego. Dzisiaj dzieli ich polityczna przepaść. Fijałkowski z lewicowca skręcił na prawo i wstąpił do PIS, a Znajomski w lewo zostając koordynatorem powiatowym w Wiośnie Biedronia"
"Nadal aktywnie działa w internecie i mediach społecznościowych, szczególnie na atakującym mieszkańców Łęcznej i publikującym skrajnie zmanipulowane materiały, blogu Łukasza Siegiedy z Warszawy, gdzie równie często dodaje własne "hejtowe" komentarze."
Serwis udostępnił moje zdjęcia z Instagrama, na których trzymam tęczową flagę oraz stoję przy tęczowym billboardzie w Łęcznej.
Dodatkowo przytoczył słowa mojej matki. Powiedziano, że ma wątpliwości co do mojej działalności. To był cios poniżej pasa. 

sobota, 21 marca 2020

Rynek pracy jest nieprzyjazny dla osób z cukrzycą


Osoby w wieku produkcyjnym cierpiące na cukrzycę częściej są bezrobotne niż ich rówieśnicy bez cukrzycy, autorzy pracy opublikowanej na łamach „Health Outcomes Research in Medicine" mówią o tym jaka dyskryminacja panuje na rynku pracy.
Z badania przeprowadzonego przez Międzynarodową Federację Diabetologiczną i firmę Novo Nordisk w 17 państwach możemy dowiedzieć się, że jeden na czterech diabetyków czuje się prześladowany z powodu choroby, a niemal 60% chorych odczuwa silny stres w związku z nią. Polska zajmuje drugie miejsce pod względem liczby cukrzyków z depresją, do której przyznaje się blisko 20% z nich.
Pacjenci mówią, że pod żadnym pozorem nie informują pracodawców o swoim schorzeniu. Przez cukrzycę typu II nie pracuje trzech na czterech chorych, a zdecydowana większość lekarzy zetknęła się z pacjentami dyskryminowanymi zawodowo z jej powodu. W przypadku typu I jest to 1/10 chorujących. Pracodawcy obawiają się, że diabetycy nie będą tak wydajni jak reszta pracowników. Jest to mocno powiązane z niską świadomością na temat cukrzycy w społeczeństwie.
Sam wam się przyznam, że z szukaniem pracy miałem bardzo ciekawą historię, bowiem w wakacje rozsyłałem CV - było ich kilkadziesiąt. W każdym z nich wspomniałem, że mam orzeczenie o niepełnosprawności, ale nie mówiłem na co choruję. Odpowiedziały dwie firmy. Ostatnio znowu zacząłem je roznosić, ale bez wspominania o orzeczeniu. Od razu znalazło się więcej chętnych na rozmowę kwalifikacyjną. Sam po sobie widzę, że niepełnosprawni mają spory problem z odnalezieniem się na rynku pracy.
Polskie Towarzystwo Diabetologiczne mówi o tym, że „jest rzeczą niedopuszczalną, aby sam fakt chorowania na cukrzycę stanowił przyczynę dyskryminacji lub nierównego traktowania”. Jednakże specjaliści mówią o stygmatyzacji zawodowej diabetyków. Istnieją bowiem mity odnośnie ich pracy, przykładowo - częste absencje w związku z chorobą, co jest absolutną nieprawdą i sam mogę po sobie to udowodnić - wizyty u diabetologa odbywają się bowiem co trzy miesiące, czyli cztery razy do roku. Sam ZUS twierdzi, że cukrzyca jest dopiero na szesnastej pozycji wśród przyczyn absencji w pracy.

Źródła: 1 2 3 4 5

piątek, 20 marca 2020

Życie mamy tylko jedno

Każdy człowiek, który chodzi po tej planecie wie, że nie miał wpływu na to, że urodził się w rodzinie biednej, czy bogatej, pełnej, czy rozbitej, albo szczęśliwej, bądź nieszczęśliwej. Pewne cechy, które posiadamy są niezależne od nas i po prostu tacy jesteśmy. Niektóre rzeczy można sztucznie zmieniać, jak np. kolor włosów, albo leczyć jeśli są uciążliwe, przykładowo - operacja plastyczna polegająca na zlikwidowaniu rozszczepu wargi u dziecka. Są też takie rzeczy, których za nic w świecie nie zmienimy, bo nie mamy takiej możliwości. Narodowość (bo Polakiem zawsze będę, nawet jakbym zrzekł się obywatelstwa), kolor skóry, wzrost i... oczywiście to, o czym piszę chyba nałogowo - orientacja seksualna. Ona bowiem po raz kolejny jest tematem posta.
Wyobraźcie sobie, że istnieją ludzie, którzy myślą, że to się wybiera. Wiedząc jaki los spotyka niektórych członków społeczności LGBT mało kto by się "decydował" "zostać" osobą nieheteronormatywną. Lecz my o tym nie zdecydowaliśmy, tylko tacy się urodziliśmy.
To smutne, że heteroseksualna większość musi nam dać przyzwolenie na to byśmy mogli formalizować swoje związki. Niektórzy powiedzą, że taka jest właśnie demokracja, ale w ten sposób definiuje się ją nieprawidłowo. To nie znaczy wcale, że większość może wszystko, bo potrzeba tu również rozsądku i poszanowania dla innych, chodzi tutaj też o dyskusję i wytłumaczenie swoich racji i praw.
W najnowszym Tygodniku Zamojskim (11/2020) pojawił się artykuł pt. "Radni wystraszą artystów i widzów?", który traktuje o stanowisku rady miejskiej w Zwierzyńcu odnośnie LGBT. Burmistrz miasta niepokoi się o to, że ta uchwała może mieć negatywny wpływ na ruch turystyczny, bowiem w Zwierzyńcu odbywa się Letnia Akademia Filmowa - jeden z największych festiwali filmowych w kraju. Na 19 radnych, aż 15 głosowało za tym by Zwierzyniec był wolny od LGBT! Jeden z radnych powiedział, że: "Niech sobie geje i lesbijki żyją w jak największym szczęściu. Ja jestem przeciwny tylko temu, żeby dzieciom w podstawówce zadawać pytanie, jak czerpią przyjemność z seksu." 
Pozwólcie, że pozostawię to bez komentarza. Po raz kolejny widać tutaj strach i niezrozumienie.
Wierzę, że kiedyś będzie lepiej. Może będzie potrzeba nam lat pracy nad tym wszystkim, ale naprawdę chcę by Polska znalazła się na liście krajów, gdzie małżeństwa homoseksualne będą mogły oficjalnie istnieć.

czwartek, 19 marca 2020

Cielaczek i selfiaczek

 
Nie ma to jak pospacerować sobie po podwórku i korzystać z tego, że ostatnio nadeszły piękniejsze i cieplejsze dni. Wczoraj przypadkiem spotkałem tego pana. Zrobiłem sobie z nim kilka zdjęć, a ten nagle zaczął podchodzić do mojego telefonu zdecydowanie za blisko, chociaż rozumiem jego zainteresowanie. Potem jak już zamierzałem zabrać telefon, ten zaczął jeść mi spodnie. 
Z początku uciekał przede mną, ale po tym jak zasmakowało mu moje ubranie, to nie mogłem się od niego oderwać. Cielak adorator. Na szczęście zobaczył kurę i zaczął za nią ganiać, a ja spokojnie mogłem wrócić do domu.
Co ciekawe, to drugi cielak, który sobie spokojnie hasa po podwórku i mnie zaczepia. Przedwczoraj jeden maluszek również za mną łaził, ale przestraszył się psa i uciekł.

środa, 18 marca 2020

Czwarte miejsce

Wczoraj Tuba Łęcznej podała oficjalne wyniki plebiscytu: "Człowiek Roku Ziemi Łęczyńskiej". Zająłem w nim czwarte miejsce z wynikiem 66 głosów. Do podium było mi daleko, bo zdobyłem ich o 78 mniej niż miejsce trzecie. Natomiast moja pozycja była bezpieczna, bo nad piątym miałem przewagę trzydziestu.
Niemniej jednak cieszę się, że zająłem taką lokatę, a nie inną. Zająłem lepsze miejsce niż ponad połowa uczestników, a nie mam nawet dwudziestu lat, ani również mocnego doświadczenia. Widać, że wsparcie miałem nie najmniejsze i czuję się dobrze z tym, że jednak mnie dostrzeżono. Będę działał dalej, bo spotykam się z wieloma komentarzami na temat tego, że jestem potrzebny (cóż za skromność), co mnie tylko buduje i daje kopa. Może w przyszłości dam radę wziąć udział jeszcze raz i postarać się o lepszą lokatę? Wszystko jest możliwe.

wtorek, 17 marca 2020

Na wsi jest bezpieczniej

Wczoraj wieczorem ruszyliśmy autem w stronę babci. Rodzice postanowili, że tak będzie dla mnie bezpieczniej ze względu na to, że wieś, w której mieszka jest na uboczu i liczy sobie nieco ponad 40 mieszkańców, a domy są od siebie nieco oddalone. Na pewno jest to lepsza alternatywa niż zostać w mieście. Na zdjęciu powyżej widać zdjęcia ruin zamku w Krupem koło Krasnegostawu.
Babcia wczoraj zrobiła mi kucyka.
Aczkolwiek ja dzisiaj zrobiłem go sam i też wyszedł jako tako.
Chodzę sobie czasem blisko domu, bo jest ciepło, na szczęście nikogo nie mijam.