wtorek, 21 kwietnia 2026

Progres po polsku

Wyrok TSUE w sprawie uznania przez państwo polskie zagranicznego aktu małżeństwa dwóch mężczyzn wydawał się krokiem naprzód w kwestii zwiększenia praw osób LGBT w Polsce. Niestety, tylko wydawał. Premier Donald Tusk i działacze KO, w tym Rafał Trzaskowski, który rok temu przegrał wybory, których nie dało się przegrać, właśnie między innymi przez miałkość i brak twardego stanowiska (a i tak zagłosowałem w drugiej turze, bo co innego mi zostało) jasno się opowiedzieli, że nie są po naszej stronie i od kilkunastu lat tak naprawdę lawirują deklarując poparcie dla związków partnerskich i małżeństw jednopłciowych. Koalicja Obywatelska jawnie mówiąc takie rzeczy, że jesteśmy „stosunkowo niewielką grupą wyborców” po prostu pluje nam w twarz, bo to też dzięki naszej energii i sile udało się pokonać PiS, który najwyraźniej już w przyszłym roku wróci w skrajniejszym, prawicowym bloku z Braunem i konfederatami na czele. To nie geje będą temu winni, tylko zwykła nieudolność obecnej koalicji rządzącej, która w zasadzie już się sypie. KO to jest jeden wielki chodzący pragmatyzm i reakcjonizm polityczny. Jednocześnie oświadczają wszem i wobec, że oni są nowocześni i proeuropejscy, ale gdy przychodzi co do czego, wyłażą z nich konserwy obyczajowe, które unijne wyroki mają w nosie.  

Te słowa o „stosunkowo niewielkiej grupie wyborców” jeszcze im się odbiją czkawką. Czy ktokolwiek w tej partii wie o tym, że oni i tak mają wśród przeciwników przypiętą ławkę „tęczowych”? Myślą, że to zmienią? Dobre sobie. Przypomnę, że Węgry od 17 lat mają związki partnerskie, których nawet niedawno obalony po 16 latach rządów autorytarny Orban nie mógł usunąć. Polska tego nawet nie potrafi. Nie wspomnę o państwach takich jak Nepal czy bardziej katolicka niż my Malta… tam normalnie facet z facetem i babka z babką mogą brać śluby. W Polsce pozostaje wyjechać w tym celu do Berlina, przemeldować się do Świdnicy albo Włocławka (bo tam są prezydenci z Lewicy) i liczyć, że ichniejsze urzędy dostosują się do wyroku. Cyrk na kółkach. Bareja miałby z czego wybierać do nowych filmów gdyby jeszcze żył.

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

A i tak libkogeje z Warszawki i Jagodna pójdą w 2027 masowo głosować na Tuska bo być może jednak w końcu będą te związki. I tak będzie się to kręciło przez kolejne kilkanaście lat. Cóż szkodzi obiecać?

Anonimowy pisze...

Ja tam im tego nie zapomnę i zagłosuję na Razem.

Anonimowy pisze...

Progresywny Tusk to obraz, na który ludzie dają się łapać od lat

Anonimowy pisze...

Dlaczego zatem zrezygnował pan z polityki? Mało o niej tutaj. Według mnie byłby pan właściwym człowiekiem na właściwym miejscu w sejmie. Głosowałem na pana w 2023, licząc, że zwiększy to motywację do dalszego działania. Wiem, że tych głosów było mało, bo jakieś kilkaset, ale takie są początki wielu młodych osób idących w ten świat. Ma pan coś czego wielu z tych posłów przyspawanych do stołków nie ma - ideę. Dosyć mam bezkręgowców, którzy jedyne na co patrzą to słupki poparcia. Wolę ludzi szczerych, z którymi nawet mi nie po drodze, ale widzę po nich, że wierzą w to co mówią. Panie Znajomski, bierz pan d… w troki i jazda. Obojętne mi skąd pan będzie starował, ważne żeby być autentycznym.

Anonimowy pisze...

Zgadzam się z tym, że tęczowi to ułamek społeczeństwa. Jednak nie uważam, by jakakolwiek mniejszość zasługiwała na lepsze czy gorsze traktowanie. Dlatego wszystkie związki zasługują na równe prawa. Obiecywanie czegokolwiek przez polityków jest tak samo bezwartościowe zarówno dla osób hetero jak i homo. Tutaj problemem jest to, w jaki sposób reagujemy jako społeczeństwo na takie sytuacje. Powinniśmy wspólnie działać, by zmienić ten stan rzeczy.