czwartek, 15 października 2026

Album z głupiutkich marzeń

Dzisiaj skończyłem „Odrzanię” Zbigniewa Rokity (daję solidne 9/10). Również dzisiaj mój współlokator dał mi w prezencie bon podarunkowy do Empiku na 200 złotych i poszedłem przed siłownią kupić absolutną świeżynkę wydawniczą - „Świata jest za dużo” Olgi Tokarczuk, która miała premierę wczoraj. Od dłuższego czasu przymierzałem się do kupna albumu na moje coroczne kolaże (wspominałem o tym w kwietniu). No i z nieba mi taki jeden spadł. Lekko uszkodzona folia i przeceniono go z tego powodu o połowę. Wystarczy teraz poczekać aż wrócę do Łęcznej, zdejmę kolażyki ze ściany i będę miał kolejną rzecz, która będzie stricte moją. To był dobry dzień! 

środa, 14 października 2026

Pan da sól i pieprz

Wracam z krótkiej integracji mojego koła naukowego na rynku. Dostałem późny prezent urodzinowy w postaci solniczki i pieprzniczki! Wcześniej braliśmy udział w debacie oksfordzkiej, podczas której wylosowaliśmy stronę propozycji. Broniliśmy tezy iż państwa demokratyczne powinny delegalizować partie o programach antydemokratycznych, zanim dopuszczą się one złamania prawa. Przez całe popołudnie się do niej przygotowaliśmy i nasza drużyna wygrała. Uwielbiam takie zajęcia dodatkowe na uczelni.

poniedziałek, 12 października 2026

Ciutka dumy


Wróciłem niedawno z siłowni. Poczułem chyba pierwszą od lata satysfakcję z wyglądu mojego ciała. Ostatnio szukałem w nim samych wad. Że mam za dużo tłuszczu, albo że się zmniejszyłem. Dzisiaj jednak spojrzałem na siebie i pomyślałem, że jest dobrze. Bez szukania na siłę wad. Dobrze jest tak się czuć. Chciałbym częściej. 

niedziela, 11 października 2026

Wyborca

Jak można się domyślić, jestem zadowolony z dzisiejszych wyników wyborów. Gratuluję panu Gibale zwycięstwa. Po raz drugi w moim wyborczym życiu ktoś na kogo zagłosowałem będzie piastował urząd, o który się ubiega. Zabawne. 

sobota, 10 października 2026

Książkowy

Dzisiejszego popołudnia poszedłem do centrum handlowego, żeby potowarzyszyć współlokatorowi w odbieraniu paczki z Empiku. Sterczałem przez pół godziny na półce z literaturą faktu. Były dwie książki, do których mnie mocno ciągnęło. Jedna, bardzo gruba, o granicach państwowych i o tym jak zmieniły świat. Druga - „Odrzania” Zbigniewa Rokity, o ziemiach odzyskanych. Oba tematy typowo moje. Moją głowę raziły przyjemne prądy, na myśl, że mógłbym mieć takie dzieła w kolekcji. Trzy razy szedłem do kasy i się wracałem zmieniając zdanie. Krążyłem wokół półek z dwoma wolumenami płacząc w środku i dokonując kalkulacji ile bym zapłacił kupując jedną, a ile kupując dwie ponieważ oba warianty dawały mi diametralnie różne zniżki. Ostatecznie wygrała druga opcja i wróciłem do domu z „Odrzanią”, a drugą książkę najwyżej kupię kiedy indziej. 

Co zabawne, wczoraj również wyszliśmy w okolice centrum handlowego, żeby kupić narzędzia do naprawy spłuczki. Jako że ani ja, ani współlokator nie jesteśmy typem majsterkowiczów, baliśmy się niepowodzenia. Siedzieliśmy przy tym przez kilkanascie minut, ale udało nam się ostatecznie ją naprawić. Współlokator jest definitywnie bardziej dumny niż ja.

czwartek, 8 października 2026

Gminny

Chyba ostatni dzień w tym roku z temperaturą powyżej 20 stopni. Od jutra będzie pochmurno i deszczowo, aczkolwiek jeszcze z kilkunastoma stopniami na plusie. Gdyby nie żółte liście na drzewach to bym się nie domyślał, że jest już jesień. 


Popołudniem rozwiązywałem quiz (LINK) z wszystkimi gminami w Polsce na mapie. W 90 minut trzeba było wymienić jak najwięcej, ale wymieniłem tylko 1029 z 2479 i uważam, że mogło mi pójść lepiej. Na przykład Torzym lub Piaseczno mogłem wpisać. Albo Zgorzelec (o zgrozo, przecież to takie duże miasto, w porównaniu z większością wymienionych przeze mnie gmin). A teraz siedzę sobie w Lindo i czekam na swoją kolej na karaoke.

środa, 7 października 2026

Półka

Dopiero dziś udało mi się skończyć „Polskość” (ostatni rozdział przed podziękowaniami jest moim zdaniem najlepszy) i w związku z tym książka koniec końców może spocząć na półce. Kiedyś będzie bardziej zapełniona, a na razie niech wygląda tak jak wygląda. 

wtorek, 6 października 2026

Muzeum Lotnictwa

A jeżeli będą chcieli pójść do muzeum lotnictwa, to zabierzesz ich do muzeum lotnictwa… 
Dzisiaj w końcu udało się nam je zobaczyć. W szczególności to, co zaprezentowano na świeżym powietrzu (a jest co prezentować, bo maszyn jest ponad dwieście, więc nie wszystko zmieściłoby się pod dachem). 
Najbardziej spodobała mi się ekspozycja „Skrzydła Wielkiej Wojny” przedstawiająca szczegółowo sposób działania lotnictwa w trakcie I Wojny Światowej. Otwarto ją w 2014 roku, w stulecie jej wybuchu. 
Muzeum funkcjonuje na terenie dawnego lotniska Rakowice-Czyżyny, zamkniętego w latach sześćdziesiątych. 
Równie interesująca była mieszcząca się w części archeologicznej tablica multimedialna, która udostępniała informacje na temat katastrof lotniczych. Ogółem, cała instytucja jest również świetnym miejscem do spacerowania wśród maszynerii będącej żywym dowodem na to, że ludzka ręka potrafi skonstruować wiele. 

poniedziałek, 5 października 2026

Baobabieję

Wróciłem niedawno z treningu. Udało mi się dziś zrobić 24 tysiące kroków. Cały czas czuję tę potrzebę „baobabienia”, o której myślę od parunastu miesięcy. Wdrażam nowe pomysły do mojego harmonogramu, byleby nie stać w miejscu.

niedziela, 4 października 2026

Jesienny pokaz ciemności

Wyszedłem kilka minut po 23 na spacer i tak sobie człapię przez moje rejony ze słuchawkami w uszach. Wczoraj miałem swój pierwszy dzień zajęć na trzecim roku studiów. Dzisiaj natomiast nie miałem żadnych. Miałem jeden plan na ten weekend - odwiedzenie muzeum lotnictwa, bo wczoraj były darmowe wejściówki, ale mój chłopak nie zdążył przyjechać, a samemu nie miałem ochoty zwiedzać. Na szczęście we wtorek będzie kolejna szansa i mam nadzieję, że się uda. 

piątek, 2 października 2026

Cieplutko

Dziwny ten październik. Mam wrażenie, że wciąż jest przełom sierpnia i września. Pozostaje tylko czerpać jak najwięcej z tego co nam zostało, bo za miesiąc o takiej pogodzie będzie można tylko pomarzyć.