poniedziałek, 16 stycznia 2017

Pogranicze polsko-niemieckie

No i jestem. Po wielu godzinach jazdy pociągiem z przesiadkami w Warszawie Centralnej (byliśmy w Złotych Tarasach i w McDonald's), a potem w Krzyżu Wielkopolskim. Z Krzyża jechaliśmy bezpośrednio do Kostrzyna nad Odrą i tam czekaliśmy na ciocię, która miała po nas przyjechać samochodem. Z Kostrzyna do Słubic jest 31 kilometrów, a po drodze miałyśmy tylko 5 miejscowości z ogromnymi pustkami między nimi. Dotarliśmy na miejsce. Ich mieszkanie bardzo się zmieniło i mi się podoba. Ola pokazywała mi prześmiewcze filmiki na telefonie. Nie powiem, mój humor jest na absolutnie niskim poziomie. Serio. Potem sobie z Olą poszliśmy do sklepu idąc koło kościoła i wału widząc nocny krajobraz Frankfurtu nad Odrą. Wstąpiliśmy jeszcze do Maca (2 razy w ciągu jednego dnia, co za krejzol że mnie) gdzie zamówiliśmy dwa shake'i waniliowe. Fajnie to jest sobie mieszkać na pograniczu. Widoki są całkiem spoko. Mam parę zdjęć, ale wrzucę je albo jutro, albo po powrocie do domu. Pa ;)

środa, 11 stycznia 2017

Zdjątka


Szczerze się przyznam, że gdyby nie te zdjęcia, to ten post nie miałby żadnych ciekawych treści. Nie mam zielonego pojęcia co napisać. Na zdjęciach powyżej, widok na Lublin ze wzgórza mojej szkoły.

piątek, 6 stycznia 2017

Epoka Lodowcowa

Dawno w Polsce takiej zimy nie było.
Słuchawki mi zamarzły jak byłem na spacerze. Zmarzłem pomimo grubej kurtki, dwóch bluz i koszulki pod sobą.
Na dworze mało ludzi. Miasto bardzo wyludnione.

środa, 4 stycznia 2017

Zaskoczyła nas

 Powróciła! TO ZIMA!
 Śnieg spadł i to bardzo obfity.
 Pięknie na dworze, choć bardzo zimno.
Piękny dzień. Zwłaszcza dlatego, że dostałem szóstkę z kultury.
Bawię się włosami. Widać już doskonale odrosty. 
Moje małe skarby *.*

niedziela, 1 stycznia 2017

Nowy rok

 10 minut przed północą wyszliśmy z tatą do parku, by popatrzeć na fajerwerki i odpalić nasze "taniochy"




 Było mnóstwo radości, był duży tłum, wszyscy byli szczęśliwi. Kocham takie momenty.

sobota, 31 grudnia 2016

Żegnaj 2016

Wbrew opiniom wielu ludzi, rok ten nie był zbytnio okropny. Zobaczymy co nam 2017 przyniesie. Życzę wszystkim przede wszystkim dotrzymania postanowień noworocznych (moim jest przypakowanie trochę). Mam już parę planów na przyszły rok. Oby wszystkim się powiodło i każdy spełnił swoje marzenia.
 Gdzieś tak po dwudziestej pojechaliśmy z mamą i tatą (Jasiek jest w kinie aż do czwartej) do Lubartowa. Miasto ładne, zadbane. Nie to co Łęczna.
 Kupiliśmy nawet fajerwerki za 20 złotych. Idziemy zaraz strzelać.
 I w Lubartowie, i w Łęcznej słychać było huki i strzały petard i fajerwerków.

A tutaj Puchaczów. Jak wracaliśmy do Łęcznej, to tata nagle nas zaprowadził do tej wsi, która jest siedzibą jednej z najbogatszych gmin w Polsce. Wesołego 2017!