wtorek, 12 maja 2020

Eurovision Song Celebration 2020


Jak każdego fana Konkursu Piosenki Eurowizji, boli mnie fakt, że ten został odwołany. Żeby jakoś wynagrodzić nam te nieprzyjemności, dzisiaj i pojutrze na YouTube pojawią się filmy z recapem poszczególnych piosenek z dwóch półfinałów, a także poznamy ich kolejność, w której by wystąpiły gdyby konkurs się odbył. Nie zastąpi to niestety prawdziwych emocji przed telewizorem, ale trzeba się z tym pogodzić. Poza powtórzeniem piosenek, które znamy pokazywano nam ich wersje w innym stylu muzycznym, albo ulubione 3 piosenki wszech czasów z Eurowizji różnych artystów. Gdybym ja miał odpowiedzieć na to jakie jest moje top 3, to z pewnością wyglądałoby ono tak:
  • Miejsce 3 - Australia 2019 - Kate Miller-Heidke - Zero Gravity
  • Miejsce 2 - Rosja 2015 - Polina Gagarina - A Million Voices
  • Miejsce 1 (najpiękniejsza piosenka, która zakorzeniła się głęboko w moim sercu) - Hiszpania 2014 - Ruth Lorenzo - Dancing in the Rain
Jak widzicie wyżej na zdjęciu, umieściłem flagi państw, które chciałbym w finale, w kolejności losowej.
Jak wyglądałyby uporządkowanie?
  1. Irlandia
  2. Litwa
  3. Malta
  4. Rosja
  5. Szwecja
  6. Azerbejdżan
  7. Ukraina
  8. Macedonia Północna
  9. Izrael
  10. Cypr
Na 11. miejscu, bardzo blisko finału dałbym Chorwację.

niedziela, 10 maja 2020

Rzepaku


Człowiek jest częścią natury. Możemy się z nią zmieszać w jedność, dbać o nią jak o nasze wspólne dobro. Dzisiejszy ciepły majowy dzień zachęcił mnie do opalania w ogrodzie, podziwiania czystego błękitu nieba i myśli. No i pomyślałem o tym polu rzepaku. Wiem jak wejść w jego środek nie szkodząc roślinności (jest kilka wejść, po których można deptać sam grunt). No i udało mi się zrobić małą sesję wśród natury. Po wielu deszczowych dniach, przyszło słońce, które pozwoliło mi na tę eskapadę. Na ten zew wolności. Tego czasem po prostu potrzeba.

sobota, 9 maja 2020

Matko Ziemio


Zamknięcie. Mam dookoła siebie dużo przestrzeni, a i tak czuję coś, co sprawia, że nie mogę zaspokoić mojej ciekawości świata. Wczoraj wieczorem postanowiłem przez chwilę przejechać się rowerem, bo podkusiły mnie sceny na rowerze ulicami Seattle z iZombie. Oglądam coraz więcej seriali, a ja zawsze wczuwam się w ich fabułę. Przedwczoraj skończyłem "Kierunek: Noc", który mnie zachwycił, ale nie tylko samą akcją, ale także tą chęcią ponadnarodowej współpracy w czasach dystopijnych. Tam pokazany jest cały świat w miniaturze.
Świecie, jeszcze nadejdzie na mnie pora. Jesteś piękny nawet w tych mało znanych miejscach.
Oglądam cię z czterech stron i wierzę, że to ja będę cię odkrywał jako obieżyświat.
La Vie Est Belle

czwartek, 7 maja 2020

Nerwy ze stali

Sytuacja w Polsce jest nie do opisania. To co miało miejsce w przeciągu ostatnich godzin zatrważa. Porażka opozycji i zwycięstwo demokracji? Tak wołają zwolennicy partii rządzącej i Telewizja Polska. Po debacie prezydenckiej dowiedzieliśmy się, że wyborów nie będzie, bo dwoje posłów o tym zdecydowało w negocjacjach. Ba! Ci dwaj posłowie przewidują już wyrok SN o unieważnieniu wyborów. 
Będziemy mieli ciszę wyborczą, gdy nie będzie żadnego głosowania! Monty Python by tego nie wymyślił. My tak naprawdę możemy się śmiać, ale zastanówmy się nad tym. Kto odpowie za wszelkie koszta tych wyborów? Podatnicy! A któż by inny?


Trzeba mieć nerwy ze stali, by interesować się polityką w naszym kraju.
Edit
Ciszy wyborczej jednak nie będzie, tyle dobrego :)

środa, 6 maja 2020

Wodolejstwo, homoseksualny kościół i rząd jest be, czyli debata prezydencka TVP

Miałem przyjemność oglądać na TVP1 debatę prezydencką. Powiem szczerze, że miała ona naprawdę niski poziom. Stawili się do niej wszyscy kandydaci. Żaden z nich nie jest jej zwycięzcą.
W pytaniu odnośnie tego, jaka pierwsza stolica zostanie przez kandydatów odwiedzona po wybraniu na urząd, padło dużo niekonkretnych odpowiedzi. Robert Biedroń, Małgorzata Kidawa-Błońska i Szymon Hołownia uniknęli jej. Paweł Tanajno natomiast zagrał na emocjach i powiedział, że nie odwiedzi żadnej stolicy, tylko polskich przedsiębiorców. Krzysztof Bosak i Marek Jakubiak stawiali na Węgry, ponieważ to jest nasz sojusznik, a Duda na Rzym, bo chce pokazać Włochom, że Polska jest z nimi, po pandemii. Władysław Kosiniak-Kamysz rozbawił mnie tym, że zanim odwiedzi konkretną stolicę to najpierw muszą odbyć się wybory. 
Jak Polska powinna wrócić do stanu sprzed kryzysu?
Według obecnego prezydenta pomoże dobra relacja między nim, a większością rządzącą. Jakubiak twierdzi, że siła tkwi w przedsiębiorcach. Żółtek mówił, że aparat państwowy zjada polską gospodarkę. Biedroń powiedział, że PiS ratuje banki, nie ludzi. Według niego likwidacja śmieciówek i godne płace są odpowiedzią na kryzys. Piotrowski mówił, że gospodarka to przede wszystkim ludzie. Kosiniak-Kamysz sądzi, że potrzeba lepszej tarczy antykryzysowej. Tanajno chce uratować Polskę poprzez postawienie premiera i prezydenta przed Trybunał Stanu. Hołownia chce złożyć w ciągu miesiąca od objęcia urzędu projekty ustaw, które chcą ratować gospodarkę. Bosak mówił o dobrowolnym ZUS.
Jedno pytanie zwaliło mnie z nóg. Małżeństwa homoseksualne. Oczywiście trzeba było ten temat dać nawet tutaj. Duda, Jakubiak, Piotrowski i Bosak jak jeden mąż odpowiedzieli w skrócie: NIE, bo konstytucja. Ten ostatni dał prztyczek w nos Dudzie, bo na p.o. Prezesa SN powołał geja. Żółtek to mnie rozbawił. Doszukiwał się w jednopłciowych małżeństwach korzyści majątkowych i nakłaniał do zakładania homoseksualnego kościoła, gdzie będzie można brać śluby.

Momentami można było się zaśmiać, przykładowo gdy Tanajno promował swoje wydarzenie na Facebooku, ale jeśli tak wygląda poważna debata, to tylko siąść i zapłakać.
Edit: 22:48 
Wychodzi na to, że wyborów nie będzie. Dowiedzieliśmy się tego po debacie. Cyrk. 

poniedziałek, 4 maja 2020

doPiSany

Dzisiaj pojechałem do urzędu gminy Trzeszczany, ponieważ do jutra jest czas na dopisanie się do spisu wyborców. Dlaczego to robię? W końcu te wybory nie spełniają żadnych wymogów demokratycznych. Wokół nich kręci się teraz cały świat polskiej polityki.
Z jednej strony rezygnacja z głosowania to tak naprawdę oddanie walkowerem prezydentury Andrzejowi Dudzie, czego przecież nie chcemy. Nadal waham się czy oddać głos, ale wolę dmuchać na zimne i zdecydować o tym już w dniu wyborów. Jedno jest pewne. Ważność tych wyborów łatwo będzie podważyć ze względu na to, że nie możemy założyć, że wszyscy uprawnieni do głosowania otrzymają pakiet na swój adres. Nie będzie on przecież doręczany do rąk własnych za potwierdzeniem odbioru. Pomijam zresztą takie rzeczy jak tajność, powszechność, brak ich organizacji przez PKW.
Oólnie ten chaos mnie po prostu bawi i przeraża w tym samym czasie. Wybory za kilka dni, a tak naprawdę nikt nie wie czy na pewno odbędą się w tym konkretnym terminie. Rząd cały miszmasz zrzuca na senat, który odkłada ustawę na jak najpóźniejszy czas.
Ciekawe czy ten chaos sprawi, że Polakom otworzą się oczy (jestem optymistą w tej chwili). 

sobota, 2 maja 2020

Euro w Polsce? Jestem na tak!

Wczoraj na Twitterze Ryszard Petru opublikował projekt "jak mogłoby wyglądać polskie euro". Od dawna jestem zwolennikiem przyjęcia tej waluty przez Polskę.
Dzisiaj 1 euro warte jest ponad 4,6 PLN. To najwyższa cena od ponad 11 lat. Złotówka wyraźnie osłabiła się po wybuchu pandemii, ponieważ jeszcze pod koniec lutego 1 euro warte było ok. 4,3 PLN.
Komisja Europejska na swojej stronie podaje korzyści wynikające z euro (LINK). Są to:
  • większy wybór i stabilniejsze ceny dla konsumentów i obywateli,
  • poprawa bezpieczeństwa i więcej możliwości dla przedsiębiorstw i rynków,
  • poprawa stabilności gospodarczej i pozytywny wpływ na wzrost gospodarczy,
  • bardziej zintegrowane rynki finansowe,
  • wyraźniejsza obecność UE w gospodarce światowej,
  • namacalny symbol tożsamości europejskiej.
Euro jest drugą największą na świecie walutą rezerwową, a także drugą najczęściej używaną do transakcji (w obu przypadkach jest za dolarem amerykańskim). Obecność waluty jest również bardzo pomocna w podróżowaniu po strefie euro. Można go użyć jako środka płatniczego zarówno na Litwie jak i w Hiszpanii i Francji. Rok temu pisałem o tym, że
Gdy nasi południowi sąsiedzi przyjmowali tę walutę, wzbudzało to spore wątpliwości, wówczas byli oni słabiej rozwinięci od nas gospodarczo, a teraz ta sytuacja wygląda zgoła inaczej i zostaliśmy przez nich wyprzedzeni.
 Źródło
Zatem, Euro byłoby świetną możliwością dla polskiej gospodarki. 

piątek, 1 maja 2020

Maj z obawami

 
Jestem w jednym miejscu od półtora miesiąca. Zdawałoby się, że jedyne czym się zajmuję to zwykła beztroska, albo szaleństwa. A tak nie jest. Nie potrafię żyć bez wiedzy o tym co dzieje się dookoła mnie.
 
Zastanawiam się nad tym, czy wziąć udział w nadchodzących wyborach. Tyle, że to z czym będziemy mieć do czynienia nie będzie wyborami. Wyciek pakietu wyborczego nie wzbudza żadnych obaw w związku z głosowaniem korespondencyjnym? Zostało 9 dni, a my tak naprawdę nic nie wiemy. Partyjny prezydent jest ważniejszy niż bezpieczeństwo społeczeństwa. 

czwartek, 30 kwietnia 2020

Jak się czuje świat?

Istniejemy. Chyba każdy z nas ma na tym świecie swoje miejsce. Jedno z tych miliardów. Każde z nich ma swoją historię, którą nie każdy chce poznać, albo nie ma fizycznej możliwości, by tego dokonać. W końcu mamy do dyspozycji gargantuiczne liczby opowieści, legend i innych tego typu przekazów.
Przyszło mi urodzić się w Polsce. W związku z tym łatwiej jest mi poznać to miejsce, pomimo tego, że czuję się obywatelem świata, którego spotykają niewyobrażalnie wysokie ilości przygód, które dotykają każdego z osobna. Nie umiem, nie mogę poznać, odwiedzić, posłuchać, doświadczyć wszystkiego co działo się w mojej globalnej wiosce, mimo że bardzo tego bym pragnął. Czuję się jak na łańcuchu życia. Ogranicza mnie czas. To on jest tym łańcuchem. Pozwala mi co prawda poznawać, ale tylko ten ułamek z ułamka wszystkiego co mnie otacza.
Kogo obchodzi Laos? Kogo obchodzi Pandateria? Kogo obchodzi północno-wschodnie wybrzeże Belize? Chciałbym powiedzieć, że mnie. Ale czy na pewno obchodzi? Nie byłem w żadnym z tych miejsc, nie poznałem lokalnej ludności, kultury. Nie zasmakowałem tego. Gdybym mógł żyć milion lat, to bym poznał wszystko. Osiągnąłbym wiedzę, co prawda nie absolutną, ale ponadprzeciętną, która dałaby mi satysfakcję z tego, że cała ta planeta, ten mój dom, został odkryty przeze mnie w znaczny sposób. A może chęć poczucia spełnienia byłaby jak poprzeczka? Podnoszona coraz wyżej? Nie osiągnąłbym jej nawet gdybym żył wiecznie?
To jest trudne. Żyć ze świadomością, że miniesz, będziesz jedną z tych historii i jest ogromna szansa, że twojej nikt nie pozna. Nikt jej nie odkryje, ani nie zasmakuje. Przeżyć możesz ją tylko ty, ale zostawiając po sobie nawet najmniejszy ślad pobytu w tej kosmicznej egzystencji zwiększasz szansę na to, że nie umrzesz zapomniany. Przynajmniej na jakiś czas. Może to być pięćdziesiąt lat, a może znacznie dłużej. Kto wie ile? To nie jest zależne wyłącznie od ciebie, ale także od tego, czy dalsze pokolenia będą zainteresowane tym, że kiedyś byłeś obecny i zostawiłeś po sobie pewien bagaż doświadczeń.
Czy chęć poznawania i opisywanie swoich wewnętrznych dygresji wystarczy na to by stać się pomnikiem osobistej historii? Czy działania, które podejmujemy pomogą nam zapisać się w trochę inny sposób niż większość zwyczajnych ludzi? W końcu każde istnienie ma wkład w rozwój ludzkości. Chociażby minimalne. Może to być głos w wyborach, wpłata drobnej kwoty na hospicjum, czy też posadzenie kilku drzew, które za pewien czas będą lasem. Ten sposób myślenia pomaga. Pozwala wierzyć w to, że bez nas świat wyglądałby inaczej. Bo wyglądałby. Tak samo jak inaczej wyglądałaby pustynia bez jednej szklanki piasku. Różnica może i niezauważalna w skali całości, ale dla tych najbliższych ziarenek zmieniłoby się wiele.
Bądźmy sobą i starajmy zmienić się choć jedną rzecz, tylko po to, by być przykładem do działania. Tylko, czy każdy wie kim jest? Czy ja wiem kim jestem? Moje odczucia lecą jak kurz w nieskończoną otchłań pomysłów, idei i przemyśleń. Czy zasługuję na miano bycia sobą, gdy tak naprawdę nie wiem o sobie nic? A może niewiedza mnie kształtuje? Nadaje sens tej pustej przestrzeni zwanej tożsamością, lub samoidentyfikacją? Zadaję pytania, na które nie potrafię, lub nie chcę znaleźć odpowiedzi. Znam swoje cechy, ale nie wiem co one tworzą we wspólnocie. Czy jest to moje życie? Czy ja je kształtuję? A może kształtuje je chaos, bądź los? Bałaganię w swoim umyśle, pragnąc się wydostać z niewoli tych wszelkich lin zarzuconych na moje poczucie własnej wartości. To jest właśnie kreacja narracji o samym sobie. Jedni powiedzą, że są pozytywni, inni wręcz przeciwnie. A ja? Nie wiem. Nic już nie wiem.

wtorek, 28 kwietnia 2020

Przyszłość


Słońce praży twoje plecy, a delikatny wiatr trzepocze twoją koszulą z krótkim rękawem jak chorągiewką. Idziesz przed siebie powolnym krokiem, spoglądając na rozpościerające się połacie zielonych łąk i żółtych pół rzepaku, w oddali dostrzegasz drzewa, które skupione wokół siebie tworzą majestatyczny widok lasu. Jeden z nich jest po twojej lewej, drugi po prawej. Każdy z nich skrywa w sobie tajemnice, ale oba są równie cudownym elementem tej otwartej przestrzeni, która w jakiś sposób koi wzrok.
Spacer po ciszy, spokoju i harmonii, w towarzystwie natury i psa, który żyje tu od samego początku, a i tak to miejsce cały czas jest dla niego czymś wyjątkowym i wciąż pragnie je odkrywać.
Czy życie jest taką wsią? Czy my w jego obliczu jesteśmy takim psem, który cały czas, pomimo tej rzekomej monotonii dalej odkrywa nowe jego elementy?
Stojąc po środku sadu i patrząc na okolicę odkrywam coraz to nowsze rzeczy. Od urodzenia tutaj jeżdżę i nie przestaję być zaskakiwany zmianami. Momentami nieznacznymi, a czasami drastycznymi. Z każdym dniem wszystko się zmienia. Aczkolwiek uważam, że to nie jest nieuniknione. Przyszłość jest narzucona i nie mamy tak naprawdę na nią wpływu. Wszystko to ma swój pewien schemat. Co się wydarzy, wydarzyć się będzie musiało. 

niedziela, 26 kwietnia 2020

Pewien wyraz melancholii

 
Życie bywa przewrotne. Tydzień wcześniej miałeś wszystko, żyłeś w szczęściu, nie spodziewałeś sie, że coś może się zepsuć. Tęsknisz za dawnymi czasami, gdy byłeś ponad tym wszystkim. Myśli, że twoją własną głupotą, raptownością, przypływem chwilowych emocji zniszczyłeś to na czym ci zależało nie dają spać. Niemniej jednak życie trwa dalej. Zrobiłeś to co zrobiłeś. Czasu nie da się cofnąć, chociaż szkoda. Miałoby się ochotę przemówić staremu sobie do rozsądku. Ten ja z dzisiejszym doświadczeniem wie czego nie powinienem wtedy robić. Ówczesny zaś tego nie wiedział, dlatego teraz jest w takiej sytuacji, a nie innej. Chciałbym umieć wszystko naprawić, ale relacje, reputacja, czy inne rzeczy tego typu nie są jak uszkodzona pralka, czy niedziałający telewizor. Ich naprawa jest znacznie cięższa. W moim przypadku nawet niemożliwa.
Mogę wyrazić się w sztuce. Narysowałem dorosłego mężczyznę, który został przedstawiony w kreskówkowy sposób. Wygląda trochę na przedszkolaka. Takie są moje odczucia. Dorosły mężczyzna, a wygląda (metaforycznie) jak przedszkolak. Taki mały chłopczyk zagubiony w wielkim świecie. Nie wie co robić. Czeka na to, by wszystko co złe minęło, a to co dobre wróciło ze zdwojoną siłą.
Nie wszystko da się przywrócić do dawnego stanu. Niektóre zmiany są nieodwracalne. Kolejna metafora. Brama. Do tej pory słyszę brzdęk jej klamki, mimo że tu na wsi nie ma jej od ładnych paru lat. Tęsknię za nią tak samo jak za tym co jeszcze niedawno było moje, a już nie jest. I nie wróci. Trzeba z tym żyć.

Już nie usłyszę
trzasku bramy
gdy wśród pszczół
z butami w piasku
i dziurawych spodniach
zmierzałem żwawo
ku domostwu
gdy zapadał
powolny zmrok

Zostanie w mojej
skromnej pamięci
zostawiając
wiele stron
w księdze
moich dziecięcych
wspomnień
które wracają gdy
tylko tu przybywam

piątek, 24 kwietnia 2020

Oświadczenie

W nocy z 21 na 22 kwietnia i w południe 22 kwietnia dokonałem rzeczy haniebnej. Takiej, która słusznie szkodzi mojemu dobremu imieniu.
Jestem w trakcie kryzysu psychicznego, ostatnio moja sytuacja życiowa była niezbyt ciekawa. Brakowało mi uwagi. Pod wpływem zbyt dużej dawki leków przeciwdepresyjnych i w przypływie nietypowej euforii postanowiłem sfabrykować zrzuty ekranu, w których rzekomo pobierałem "pod stołem" pieniądze od sztabu Lewicy. Udostępniłem je na wykopie próbując wywołać aferę przeciwko samemu sobie. Screenshoty udostępniałem również w prywatnych wiadomościach kilku osobom związanych z #4konserwy w serwisie wykop.pl. O moich działaniach nie wiedział nikt związany z #neuropa, aczkolwiek po publikacji tychże materiałów kilka osób chciało zaoferować mi pomoc i wsparcie w związku z rzekomymi atakami na moją osobę.
Wyrażam głębokie ubolewanie i wstydzę się moim zachowaniem. Jestem pełnoletnim człowiekiem i w pełni odpowiadam za swoje czyny. Jestem również gotów ponieść konsekwencje mojego niedojrzałego zachowania.

czwartek, 23 kwietnia 2020

Wiosenne wiejskie wojaże


Wczoraj dotarła do mnie zamówiona bluza z pandą (czyli kolejna do kolekcji). Korzystając z okazji, że od dwóch dni jest tu naprawdę ciepło, postanowiłem sfotografować nieco wiejski krajobraz.

Jak zdjęcie się robi w odpowiednim czasie, to czasami wychodzą naprawdę świetne ujęcia.
Burek schładza się w rogu.

środa, 22 kwietnia 2020

150000

Potrzebowałem nieco ponad półtora roku (sierpień 2015 - kwiecień 2017) na moje pierwsze 50 tysięcy wyświetleń. Później ten czas nieco się wydłużył i na podwojenie tej liczby czekałem ponad 2 lata (kwiecień 2017-listopad 2019). Z początkiem tego roku wszystko to nagle wyskoczyło. Nie minęło nawet pełne 5 miesięcy, bym w dniu wczorajszym osiągnął 150 tysięcy.
Dziękuję wszystkim ludziom, którzy zaglądali tutaj chociaż jeden raz.
Przez prawie 5 lat prowadzenia bloga słyszałem wiele pozytywnych, jak i negatywnych komentarzy w moją stronę, w mój aktywizm i w mój styl bycia. Krytyka mocno buduje, zwłaszcza od najbliższych mi ludzi. Ostatnio mam cięższy okres, ale jak z każdym poprzednim zamierzam sobie poradzić, bo staram się być silny w najtrudniejszych chwilach.
Wczoraj brałem udział w debacie online z cyklu "Pandemiokracja". W najbliższym czasie powinien pojawić się zapis wideo z tego wydarzenia. Moje wypowiedzi traktowały o wyborach, które nie powinny się odbyć ze względu na ryzykowanie zdrowiem obywateli, a także o tym jak łęczyński samorząd nie radzi sobie z epidemią.

poniedziałek, 20 kwietnia 2020

Kto mnie pomawia?

Nieoficjalnie w Łęcznej mówi się, że pomawiające artykuły, które publikowane są na łamach Łęczna24 i ichniejszego fanpage'a na Facebooku pisane są przez pracownika urzędu miejskiego. Mam nadzieję, że to postępowanie to wyjaśni.
Część czytających może nie wiedzieć o co chodzi, więc wytłumaczę.
16 marca na łamach bloga opublikowałem posta z tęczowymi herbami gminy i powiatu. Niecały tydzień później Łęczna24 opublikowała o tym artykuł, w którym mnie pomawiano. Po tym jak napisałem, że zamierzam pozwać serwis, usunięto tekst.
Byłem w kontakcie z moją adwokatką, wysłałem do redakcji wezwanie przedsądowe, w którym zażądałem wpłaty 10000 złotych na konto Kampanii Przeciw Homofobii i moje własne, czego też serwis nie uczynił.
Sprawa zatem toczy się dalej.

niedziela, 19 kwietnia 2020

Pandemiokracja

4 marca 2020 potwierdzono pierwszy przypadek koronawirusa w Polsce a później wypadki potoczyły się jak lawina – zamknięte szkoły, muzea, galerie handlowe, dystans społeczny, ograniczenie swobód obywatelskich, zakaz spotykania się i zgromadzeń, areszt domowy dla osób poniżej 18 roku życia, zakaz wchodzenia do lasów, matury przesunięte – nie wiadomo na kiedy, Sejm debatuje nad ustawą antyaborcyjną, rządzący uparcie forsują majowy termin wyborów prezydenckich, firmy zaczynają bankrutować, rośnie bezrobocie, itd., itd., Demokrację zastąpiła PANDEMIOKRACJA. System organizacji życia społecznego powodowany światową pandemią i jednocześnie system autorytarnej władzy wykorzystujący pandemię dla celów jednej partii.
Jak ten stan wpływa na młodych ludzi, co zmienia w waszym życiu, jak może wpływać na waszą przyszłość? O tym chcemy z wami.porozmawiać. Zapraszamy na pierwsze spotkanie online, we wtorek 21 kwietnia o godz. 18.30
Link do wydarzenia na Facebooku

Pojutrze wspólnie z Galerią Labirynt i red. Edwinem Bendykiem z tygodnika "Polityka" będziemy organizować wspólną internetową dyskusję z młodymi aktywistami na temat tego jak odczuwają skutki pandemii koronawirusa w Polsce. Wśród siedmiorga z nich będę również ja. Zapraszam serdecznie do wzięcia udziału w spotkaniu i wysłuchanie tego co chce przekazać młodzież na temat tego jak się czujemy podczas ostatnich tygodni oraz jakie myśli na temat przyszłości nam towarzyszą.
Moje zdjęcie z czasów ubiegłorocznej kampanii wyborczej do sejmu i senatu

czwartek, 16 kwietnia 2020

Zakaz aborcji trafił do "zamrażarki"

Dzisiejszy projekt ustawy zakazującej aborcji trafił do "zamrażarki" zamiast zostać odrzucony w pierwszym czytaniu. To samo stało się z projektem zakazującym edukacji seksualnej. Los kobiet nie powinien być nikomu obojętny, a to co zrobił dzisiaj sejm ogromnie zawiodło nie tylko mnie, ale także wiele pań. Czy bezpieczeństwo się nie liczy? Prawo wyboru, czy chcą bezpiecznego przerwania ciąży powinno dotyczyć każdej z nich. One muszą go mieć i dokonają go zgodnie z własnym sumieniem i według własnej woli, a nie z przymusu.

wtorek, 14 kwietnia 2020

Nie milczmy!


 
Trwa epidemia koronawirusa. Obywatele mają zakaz zgromadzeń. Dlatego to dla rządzących dobry moment by głosować nad projektem dotyczącym całkowitego zakazu aborcji. Temat iście kontrowersyjny, ale jak każdy posiada swoich zwolenników i przeciwników. Niestety w takich okolicznościach nie możemy skorzystać z naszego prawa do demonstracji, zatem wszystko co możemy zrobić to opisać w internecie nasze oburzenie. Wiele osób pokazuje, że nie zgadza się z tym by to prawo zostało zaostrzone. W takich ciężkich czasach, gdy nie wiemy kiedy wrócimy do normalnego funkcjonowania, gdy nie wiemy czy nasza gospodarka przetrzyma ten trudny okres, musimy zmierzyć się z tym, że sejm planuje rzeczy, które na ten moment nie powinny być na pierwszym miejscu.
Nie jestem jedyną osobą, która się na to nie zgadza. Jest nas wiele. Nie bójmy się o tym mówić.

poniedziałek, 13 kwietnia 2020

Oblani

  
No i już po Wielkanocy. A co za tym idzie - polewamy się dzisiaj wodą. Oberwałem jak na razie trzy razy. Babcia pokropiła mnie wodą od razu po wstaniu. Ja po śniadaniu i po porannej kawie przedziurawiłem korek od butelki po soku i zacząłem lać niewielkie ilości wody. Oblałem prawie wszystkich w domu. Powiem szczerze, że taka tradycja nie jest w sumie zła. Zawsze można się fajnie pobawić.