środa, 14 października 2020

Z homofobią walczy się też w mniejszych miastach.


Wczorajsze wydanie "Wspólnoty Łęczyńskiej". Relacja z czwartkowego protestu pod biurem PiS w Lublinie. Piszę o tym, nie dlatego by się pochwalić, ale dlatego, że często mam wrażenie, że walka o równe prawa ma miejsce tylko w dużych ośrodkach miejskich. Sam nie działam w takich kwestiach na terenie mojego miasta, głównie ze strachu. Cieszę się, że na końcu tego krótkiego artykułu pojawiły się moje słowa o osobach LGBT mieszkających w Łęcznej, które boją się po prostu ujawnić część swojego życia, co jest z pewnością dla nich uciążliwe. Wierzę, że wśród czytelników tego lokalnego tygodnika są osoby, którym mogłem dodać trochę otuchy, ale także takie, które mają w sobie odrobinę empatii, by zrozumieć jakie jest to uczucie, ale także by dowiedzieć się, dlaczego takie protesty i inne inicjatywy mają miejsce. Pewnie wiecie jak czasem jest ciężko żyć w małym mieście, gdzie wieści szybko się roznoszą. Często spotykam się na miejscu z atakami, które wzbudzają we mnie lęk i obawy, czy ktoś mnie przykładowo nie pobije na ulicy. Ale wiecie co? Czuję dumę z tego co robię i nie zamierzam przestać, bo wiem, że droga idzie pod górę, lecz wierzę, że wszyscy znajdziemy się na szczycie i te czasy będą po prostu tylko nieprzyjemnym wspomnieniem.

Brak komentarzy: