Wczoraj wieczorem wpadłem do Lindo na karaoke i dużo znajomych twarzy życzyło mi wszystkiego najlepszego. Zdołałem zaśpiewać cztery piosenki, z czego ostatnią - Papierowy Księżyc Haliny Frąckowiak symbolicznie zacząłem śpiewać przed północą, a skończyłem już po. W tym wypadku nie skończył się video film, lecz dzień moich urodzin.
Dziś na późne śniadanie usmażyłem racuszki!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz