Przed treningiem poszedłem na długi, ponadgodzinny spacer na siłownię i po drodze spotkałem przypadkiem kumpli, którzy zaprosili mnie na wyjście na miasto, jak tylko skończę. Koło 22 wymęczyłem nogi i pojechałem na Kazimierz.
Siedzę teraz w przyjemnym, ciekawym, speakeasy lokalu - William Rabbit & Co na ul. Bożego Ciała.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz