piątek, 3 lipca 2026

Denerwuje mnie Polska

Coraz to nowsze informacje odnośnie Szpitala Południowego doprowadzają mnie do takich myśli, że ten przybytek już dawno powinien zostać zrównany z ziemią. No bo kto o zdrowych zmysłach chciałby wylądować w szpitalu, w którym doszło do licznych nieprawidłowości w prosektorium (LINK) i w którym przy zabiegu in vitro kobieta dostała zarodek innej pary (LINK). Czy w tym szpitalu cokolwiek poza wypłatami dla lekarzy działa poprawnie?


Oto jak wygląda nasz system społeczny. Lekarze pracują cały rok po szesnaście godzin na dobę znajdując się w tym samym czasie w kilku szpitalach na raz; politycy w celach zawodowych wyjeżdżają w rok długość równika i dostają zwroty za paliwo, mimo że nie mają samochodu; przedsiębiorcy wykazują minimalne dochody do opodatkowania, jednocześnie budując jebitny dom pod miastem; korpoludek posiadający mikroareał ziemi korzysta z preferencyjnego ubezpieczenia dla rolników; syn prokuratora lub innego współczesnego odpowiednika magnata może pędzić dwieście kilometrów na godzinę pijany i naćpany, z zakazem prowadzenia pojazdów, po czym grozi mu kara maksymalnie pięciu lat więzienia, o ile w ogóle stanie przed sądem, jeśli nie ucieknie z kraju. Chcesz zabić kogoś w Polsce? Zrób to autem i dostaniesz łagodniejszy wyrok. Obecny stan rzeczy, gdybym mógł, zaorałbym pługiem. Podobnie jak dalej tkwiącą w nas mentalność kombinatorstwa i cwaniactwa, które zostały nam po komunie, jako synonimy zaradności życiowej i drogi do sukcesu. Nie wiem czy kiedykolwiek to się zmieni. Polacy obecnie są zarazem mocno znieczuleni na rzeczywistość i dumni ze swojego zniewolenia. Podniosłem głos, że należy skończyć z taką głupotą jak obowiązkowe praktyki studenckie, żeby zaliczyć studia, bo na większości kierunków to jest zwykłe szukanie niewdzięcznych posad w urzędach, które często zmuszają studentów do rezygnacji z ich obecnej pracy, żeby przepracować za darmo kilkadziesiąt lub kilkaset godzin. Pojawiło się larum, że bez tego nie nauczę się życia i nikt mnie, roszczeniowego lenia, nie zechce na rynku pracy. Pisałem też o tym, żeby zalegalizować w naszym kraju trzymanie urny z prochami zmarłej, bliskiej osoby we własnym domu albo z rozsypywaniem tychże prochów na życzenie zmarłego. To że za takie rzeczy grożą kary godzi w rozum i godność człowieka, a nakaz chowania zwłok na cmentarzach nawet wbrew woli zmarłego to moim zdaniem patologia. Jakie słyszę argumenty przeciw? A po co mi urna z prochami w domu i ogółem to jakiś amerykański wymysł niezgodny z naszą wielopokoleniową tradycją.


Za nieco ponad rok, po wyborach, czeka nas jazda bez trzymanki. 

Brak komentarzy: