niedziela, 17 maja 2026

Emocje opadły

Tyle miałem myśli przed snem. O tym co się niewiele wcześniej wydarzyło. Flashbacki sprzed dwóch godzin. Nowe informacje do przetrawienia, wiele z nich kompletnie niespodziewanych i chaotycznych. Pierwszy raz odkąd oglądałem konkurs usłyszałem „12 points go to Poland” po czym padło to jeszcze trzy razy. Czekaliśmy na to dwadzieścia trzy lata. Jednocześnie my daliśmy jako jedyni dwunastkę Izraelowi i polski Internet wybuchł i odczuwał narodowy wstyd za naszych jurorów. Polubiłem bardziej Rumunię i Bułgarię, a na pierwszą z nich oddałem jedyny mój glos. Niesamowite, że televoting umieścił obie z nich w pierwszej dwójce. Emocje przezywaliśmy do samego końca i zwycięstwo Bułgarii mnie uszczęśliwiało ponieważ po raz pierwszy od prawie dekady wygrało państwo, które nigdy wcześniej tego nie dokonało, a gdy to się dzieje, zawsze jestem z tego powodu przeszczęśliwy. Co chwilę ktoś w trakcie do mnie pisał z pytaniami, brat, młodsza kuzynka, czy przyjaciele. Chłopakowi i współlokatorowi też sypałem informacjami, których niekoniecznie chcieli. Czacha wręcz dymiła. 


Ja jako koneser i znawca nie rozumiałem też do końca co się dzieje, bo działy się rzeczy tak szokujące, niespodziewane i wychodzące poza schematy i oczekiwania. Jak to Polska w czołówce jurorów, a w televotingu ledwo dostała jakiekolwiek punkty. Zawsze było dokładnie na odwrót. A co dopiero mieli pomyśleć moi towarzysze i rozmówcy z komunikatorów? Jakim cudem zarówno jurorzy, jak i widzowie chcieli Szwajcarię w finale, ale ostatecznie skończyła na jedenastym miejscu i nie przeszła dalej? 

Gratulacje dla Bułgarii i wstyd dla jurorów (nie tylko dla Polskich, ale dla ogółu), którzy prawie doprowadzili nas do ataku. Dalej to wszystko przeżywam. Dokonuję ekspertyzy wyników i nie dowierzam temu wszystkiemu.

Brak komentarzy: