![]() |
| Mój wczorajszy wpis wywołał niemałe poruszenie |
W ubiegłym tygodniu, w polskiej przestrzeni internetowej pojawił się głośny streaming charytatywny zbierający pieniądze na leczenie raka, w którym wzięli udział celebryci, niekiedy znani z tego, że unikają płacenia podatków. Wpłacali po kilkaset tysięcy, albo nawet milion złociszy. Zgromadzono kwotę będącą ułamkiem dziennego budżetu NFZ, ale publika nazwała ich bohaterami, którzy robią więcej dla ludzi niż państwo polskie. Bogaci jedyne co mogą zrobić w celu pomocy to wygłupić się przed kamerą, ogolić sobie głowę, wystrzelić osobę niskorosłą z wielkiej procy i lansować się na trudnej sytuacji słabszych. Skomentowałem to i momentalnie stałem się wstrętnym komuchem oraz „panem marudą, niszczycielem dobrej zabawy” tak samo jak niektórzy opiniodawcy, dzielący się swoimi obiekcjami. Polacy mają fetysz organizowania zrzutek, a na samo słowo „podatek” wzdrygają się jakby zobaczyli zdekapitowane zwłoki. Mi też parokrotnie zdarzało się wpłacać drobne sumy, na tyle ile mogłem pomóc, osobom w kryzysach finansowo-zdrowotnych, ale też wiem, że mój piątak na zbiórce nie zbawi świata. Mam świadomość tego iż większość biorących udział w tej akcji miało dobre intencje i to o nich dobrze świadczy, wszak cel był szczytny, ale jednoczesna partycypacja osób, które pomimo zasobnego portfela wyciągały łapy po pomoc państwa na milionowe kwoty oraz tych co chciały sobie zrobić pozytywny PR po tym jak narozrabiały, nie budził mojego zaufania. Nie wspominając o korporacjach próbujących się wybielić w oczach gawiedzi, która w trymiga masowo ogłaszała w social mediach, że trzeba je wspierać oraz wybaczyła im wszystko. Charity washing zadziałał. Strach było otworzyć jakąkolwiek inną stronę niż Twitter, bo poza nim mało kto w ogóle wyrażał zdanie odrębne od tego co myśli większość, a jeśli już to zrobił, traktowano go jak szatana we własnej osobie. Mądrości ludowe we wpisach tylko podnosiły ciśnienie. NFZ to w ogóle jest niepotrzebny, nic nie robi i się przygląda. Taksy idą do polityków do sejmu i oni tam tymi pieniędzmi rozporządzają jak chcą, pchają je sobie do kieszeni i wydają na głupoty. Żywy przykład hasła „chleba i igrzysk” w przestrzeni publicznej. Może określenie „składka zdrowotna” należałoby zastąpić nazwą „zrzutka na polskie szpitale”, albo „subskrypcja na pomaganie chorym i biednym”? Najwięksi indywidualni darczyńcy dostawaliby nagrodę w postaci pozycji w tabeli wyników na stronie ministerstwa zdrowia, a gdyby próg przekroczył jakąś konkretną kwotę to założylibyśmy premierowi strój clowna, żeby podatnicy byli zadowoleni. W 2023 roku, w trakcie kampanii wyborczej zwracałem uwagę, że gdyby środki przeznaczone w poprzednich latach na Kościół Katolicki przetransferować na publiczne szpitale, niemalże całkowicie wyeliminowalibyśmy ich zadłużenie. Mało kogo to jednak interesowało. Po co człowiekowi rozum i dokształcanie się skoro tylko niepotrzebnie się denerwuje na powszechną ignorancję i populizm? Może i jestem złym marudą, miernotą intelektualną i socjaluchem przebrzydłym, ale wykorzystywanie empatii i cudzych pieniędzy do budowania własnego wizerunku mesjasza, robienie przy tym z państwa złodzieja i zatruwanie tysięcy umysłów poglądem, że lepiej jest uzależniać ochronę zdrowia od dobrej woli pseudofilantropów niż solidarności społecznej jest po prostu nieetyczne. Łatwiej jest wpłacić kilka złotych na zrzutkę i dzięki temu kupić sobie poczucie bycia dobrym człowiekiem, który potrafi się zjednoczyć w słusznej sprawie, zamiast wspierać budowę zakładów produkcyjnych lub finansowanie szkół, nauki i technologii. Bo przy tym nie ma żadnych fajerwerków, łzawych filmików ani sławnych twarzy mówiących ci jak bardzo jesteś super. Nie będę mówić tak ostrym językiem, jak co niektórzy z komentatorów, nazywających Polaków nieoświeconymi lemingami, którzy nie umieją sobą rządzić i klaszczą w teatrzyku dla gojów, niemniej jednak będę w trwodze zastanawiał się co jest z nami nie tak i czy tylko my jesteśmy tacy specyficzni.

2 komentarze:
Ten jeden wpis z Twittera to za mało, żeby wyrazić cały pogląd na tę sytuację i rozumiem dlaczego mógł zostać odebrany tak jak został odebrany. Tu jest napisane dużo więcej szczegółów i w sumie ciężko się nie zgodzić. Szkoda, że nawet taka piękna akcja pokazuje, że mamy zepsuty system, a ludzie myślą, że budżet państwa jest jak budżet zwykłego obywatela. Brawa za odwagę.
Jak wszedłem na fejsbuka to widziałem jeden wielki psychiatryk xd
Prześlij komentarz