Wziąłem Dolores na rączki, pożegnałem słoneczko i w drogę. Przed 21 znalazłem się w Krakowie. Zamiast odpocząć po sześciu godzinach podróży, z przesiadką w Rzezowie, to mój chłopak wziął mnie trwający dwie i pół godziny seans do Kina pod Baranami i obejrzeliśmy „Projekt Hail Mary”. Najsłynniejsze kino w całym kraju.
Przed chwilą się skończył. Jestem pod wrażeniem. Grał na moich emocjach.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz