To zdjęcie pokazuje w jakim państwie żyjemy. Prokuratura odmawia wszczęcia postępowania. Tak w Polsce traktuje się mniejszości. Można śmiało nas obrażać, nawet grozić. Widać, że nic nawet za to nie grozi. Czy naprawdę chcemy by taka była nasza ojczyzna? By tak traktowano słabszych? By bali się mieszkać tam gdzie się urodzili?
piątek, 16 sierpnia 2019
środa, 14 sierpnia 2019
Skok do wody słynny na całą Polskę
Zastanawia mnie dlaczego teraz poruszam ten temat. W końcu jestem mieszkańcem Łęcznej i często dostaję linki do artykułów z różnych serwisów ogólnopolskich, w których powiadamiano, że burmistrz Łęcznej skoczył do basenu w ubraniu, po czym został zamknięty przez Sanepid. Głównie od rodziny, która mieszka na drugim końcu kraju.
W końcu media w Polsce rozpisały się o czymś dotyczącym miejsca, gdzie żyję na co dzień. Niemniej jednak ja chcę odnieść się do różnych komentarzy, które pojawiły się m.in. w TVN24, RMF, Gazeta.pl czy na serwisach z memami jak kwejk, czy wykop.
Głównie krytykuje się działania sanepidu i broni się burmistrza. Pływałem na tym basenie w podstawówce jako forma dodatkowych zajęć. Nie można go porównać z aquaparkami takimi jak ten chociażby w Wólce Rokickiej koło Lubartowa, albo w Rykach, które mają 2 razy mniej mieszkańców. Akcja ze skokiem miała być zapewne promocją osoby pana Włodarskiego, która, za przeproszeniem, nie wyszła. Sam remont pływalni (dane zaczerpnięte z lle24.pl) kosztował 4 miliony złotych, a naprawdę nie ma w nim niczego ciekawego, po prostu miejsce do pływania i tyle. Przeczytałem komentarz, że to prawdopodobnie akt zemsty "kandydata na burmistrza z PiS, bo z nim przegrał". Szkoda tylko, że komitet burmistrza razem z PiS ma większość w radzie miejskiej i są w koalicji. Więc nie szukałbym tutaj jakichś scysji z partią rządzącą.
Czy sanepid dobrze zrobił? Niby dura lex sed lex, nie można kąpać się w ubraniu. Zasad trzeba przestrzegać. Jakby zrobił to zwykły obywatel, to zostałby wyrzucony z obiektu. To samo powinno dotyczyć naszego włodarza. Złamał regulamin, nawet pomimo tego, że nagrywano to w "warunkach kontrolowanych". Ja bym nie chciał kąpać się w basenie, do którego skoczył ktoś w ubraniu.
Tak czy siak jest to tylko moje zdanie. Inni mogą twierdzić inaczej. Nie uważam, żeby to zdarzenie miało rzutować na działania pana Leszka. Są inne rzeczy, za które można go krytykować.
środa, 7 sierpnia 2019
Wypad do kina
Pojechaliśmy dzisiaj z ciocią i całą zgrają młodszego kuzynostwa na film do Zamościa.
Powiem szczerze, że nigdy nie byłem w tutejszym kinie.
Poszliśmy na najnowszą część "Króla Lwa" i powiem, że największe wrażenie wywarła na mnie grafika. Animatorzy naprawdę się postarali. Podobało mi się też to, że wszyscy obecni na sali śpiewali razem największe hity takie jak "Miłość rośnie wokół nas", czy "Hakuna Matata". Ja najbardziej lubię "Aumbae". Szukałem tego dzisiaj na telefonie, gdy z kuzynkami słuchaliśmy różnych piosenek Disneya. Okazało się, że oni śpiewają "Wimoweh". Śmiesznie.
Jak wyjeżdżaliśmy zaszliśmy jeszcze do hipermarketu.
Dostałem ładne buty. Cieszę się bardzo, ale też czuję się lekko nieswojo.
Jak wyjeżdżaliśmy to zastała nas ulewa. Kupowaliśmy jeszcze z ciocią co nieco pod miastem. Wychodząc dostrzegliśmy, że lało jak z cebra, ale ryzykując poszliśmy w ten prysznic z nieba i dotarliśmy jakoś do auta, ale przemokliśmy. Ja bardziej. Aż do powrotu (40 kilometrów) mocno padało. Nawet jak wróciliśmy to jeszcze można było zmoknąć. Niemniej jednak pogrzmiało jeszcze trochę, ale się w końcu uspokoiło. Mieliśmy fajną zabawę.
Po powrocie cały dzień graliśmy w Minecrafta na jednym serwerze, który stworzył kuzyn i zrobiliśmy wioskę. Ja zbudowałem dom i zagrody, a reszta zamek, stajnię i piwnicę. Ogromną piwnicę.
Kocham być na wsi.
Powiem szczerze, że nigdy nie byłem w tutejszym kinie.
Poszliśmy na najnowszą część "Króla Lwa" i powiem, że największe wrażenie wywarła na mnie grafika. Animatorzy naprawdę się postarali. Podobało mi się też to, że wszyscy obecni na sali śpiewali razem największe hity takie jak "Miłość rośnie wokół nas", czy "Hakuna Matata". Ja najbardziej lubię "Aumbae". Szukałem tego dzisiaj na telefonie, gdy z kuzynkami słuchaliśmy różnych piosenek Disneya. Okazało się, że oni śpiewają "Wimoweh". Śmiesznie.
Jak wyjeżdżaliśmy zaszliśmy jeszcze do hipermarketu.
Dostałem ładne buty. Cieszę się bardzo, ale też czuję się lekko nieswojo.
Jak wyjeżdżaliśmy to zastała nas ulewa. Kupowaliśmy jeszcze z ciocią co nieco pod miastem. Wychodząc dostrzegliśmy, że lało jak z cebra, ale ryzykując poszliśmy w ten prysznic z nieba i dotarliśmy jakoś do auta, ale przemokliśmy. Ja bardziej. Aż do powrotu (40 kilometrów) mocno padało. Nawet jak wróciliśmy to jeszcze można było zmoknąć. Niemniej jednak pogrzmiało jeszcze trochę, ale się w końcu uspokoiło. Mieliśmy fajną zabawę.
Po powrocie cały dzień graliśmy w Minecrafta na jednym serwerze, który stworzył kuzyn i zrobiliśmy wioskę. Ja zbudowałem dom i zagrody, a reszta zamek, stajnię i piwnicę. Ogromną piwnicę.
Kocham być na wsi.
poniedziałek, 5 sierpnia 2019
Wieś dla drzewowspinacza
Od piątku jestem u babci, to wiadomo, bo pisałem to w nieudolnym poście w sobotę.
Wieś obfituje naturą, co uwielbiam. Jeździłem wczoraj rowerem. Dostrzegam jak zmienia się to wszystko. Nie tylko w gminie. Bardziej na bliskim podwórku.
Kiedyś był tu namiot i domek. Z namiotu został stolik i krzesło. Nasze miejsce spotkań dzieciństwa i centrum zabaw w "Totalną Porażkę" i "Igrzyska Olimpijskie". Pamiętam, że lubiłem wszystkim dowodzić.
Najlepszą rzeczą na wsi nocą jest... niebo. Oczywiście nie zrobię dobrego zdjęcia, bo przerasta to możliwości mojego telefonu.
Sesja w polu musi być.
Wspinam się na drzewa. Napisałem wczoraj wiersz o jednym z drzew, które rośnie blisko domu, ale jego zdjęcia widnieją na początku posta. To wyżej, to zupełnie inne drzewo.
.
Dużo czasu spędzam grając w The Sims 4 tworząc wymarzony dom pełen luksusów, oraz różnorakie rodziny, nawet te jednopłciowe.
.
Wszystko jest takie inne, a niby miejsce jest takie samo.
Wieś obfituje naturą, co uwielbiam. Jeździłem wczoraj rowerem. Dostrzegam jak zmienia się to wszystko. Nie tylko w gminie. Bardziej na bliskim podwórku.
Kiedyś był tu namiot i domek. Z namiotu został stolik i krzesło. Nasze miejsce spotkań dzieciństwa i centrum zabaw w "Totalną Porażkę" i "Igrzyska Olimpijskie". Pamiętam, że lubiłem wszystkim dowodzić.
Najlepszą rzeczą na wsi nocą jest... niebo. Oczywiście nie zrobię dobrego zdjęcia, bo przerasta to możliwości mojego telefonu.
Sesja w polu musi być.
Kur i kaczek u nas w bród.
Wspinam się na drzewa. Napisałem wczoraj wiersz o jednym z drzew, które rośnie blisko domu, ale jego zdjęcia widnieją na początku posta. To wyżej, to zupełnie inne drzewo.
.
Dużo czasu spędzam grając w The Sims 4 tworząc wymarzony dom pełen luksusów, oraz różnorakie rodziny, nawet te jednopłciowe.
.
Wszystko jest takie inne, a niby miejsce jest takie samo.
sobota, 3 sierpnia 2019
Świat według Shreka (i memów)
Ostatnio wzięło mnie na wspominki i zacząłem oglądać Shreka. Dawno nie oglądałem tego filmu, a ja uważam, że on zawiera mnóstwo kultowych elementów związanych ze współczesną kulturą.
Powszechnie wiadomo, że wszystkie części Shreka są pastiszem. Idealnie stworzonym uniwersum, które nie raz pokazuje nam fenomenalny humor, nawet dla dorosłych.
Główną antagonistką w drugiej części jest Wróżka Chrzestna. Jest to moim zdaniem najbardziej przemawiająca postać wśród złych postaci z wielu filmów, nie tylko animowanych. Jednakże ona ma w sobie to "coś". Chociażby widać to podczas jednej z najbardziej pamiętnych scen z filmu. Mowa bowiem o koncercie, na którym postanowiła dać czadu przed ślubem Fiony i rzekomego "Shreka", którym tak naprawdę był syn Wróżki - Książę z Bajki. Sama jej postać wzbudza jakieś emocje, które nie do końca wiem jak opisać. Jest na pewno przebojowa, a gdyby była prawdziwa, z pewnością byłaby ikoną popkultury.
Sam nieraz zauważam, że szaleję za popkulturą, mimo że z taką z prawdziwego zdarzenia nie jestem wcale na bakier. Nie wiem co mnie fascynuje, co mnie wciąga w ten współczesny świat pełen nowoczesnych szaleństw, ale sam nie mogę się powstrzymać przykładowo przed najnowszymi trendami i viralami, czy też memami i tematami na czasie.
Jestem teraz u babci, przyjechałem wczoraj. Dzisiaj oglądałem z kuzynami dank memes compilations. To jest nieraz bezsensowne, ale działa tak na mózg, że nie da się nie śmiać z takich błahostek i głupot. Dawno nie oglądałem Z Dvpy, ale widziawszy jedną z relacji na Instagramie u mojej kuzynki, która jest na Pol'and'Rocku w Kostrzynie postanowiłem zobaczyć najnowsze odcinki jego vlogów. Co to ma w ogóle wspólnego z tematem? Nic. Widać bowiem, że chaotycznie przeskakuję z tematu na temat, ale taki już jestem. Często wyrzucam z siebie zlepki słów i zdarzeń z mojego życia. Kolejny raz wzięło mnie właśnie na pisanie czegoś takiego jak ten wpis.
Wracając do meritum. Pisałem o Shreku.
Chciałem jeszcze powiedzieć co nieco o trzeciej części. Oglądając ją wcześniej nie zwróciłem uwagi na to jak pokazywano tam siłę i niezależność kobiet, a raczej księżniczek. Po raz pierwszy zobaczyłem, że w tamtej części księżniczki dawały sobie radę. Zaprawdę inspirującą postacią była Królowa Lilian, która głową przebiła dwie ściany muru. I każda z tych dam przestała czekać na ratunek od księcia na białym koniu. Wykorzystały wszystkie swoje atuty i współpracując pokonały zło, które opanowało Zasiedmiogórogród. Te kobiety to ikony! Ikony damskiej mocy i siły kobiet.
Momentalnie przypomniało mi się dlaczego tak kocham ten film. Nie dość, że jest śmieszny, to także prawdziwy i idealnie odzwierciedlający ewolucję współczesnego świata. Wyśmiewa także (a może wręcz przeciwnie, pochwala?) wcześniej wspominaną popkulturę.
Śmieszne, że z anonimowego filmu mogę wyciągnąć dużo ciekawych wniosków i obserwacji. Nie podzieliłem się oczywiście wszystkimi, bo jest ich po prostu za wiele. Niemniej jednak dobrze, że postanowiłem obejrzeć to ponownie. Przynajmniej do głowy wpadł mi pomysł na post.
Powszechnie wiadomo, że wszystkie części Shreka są pastiszem. Idealnie stworzonym uniwersum, które nie raz pokazuje nam fenomenalny humor, nawet dla dorosłych.
Główną antagonistką w drugiej części jest Wróżka Chrzestna. Jest to moim zdaniem najbardziej przemawiająca postać wśród złych postaci z wielu filmów, nie tylko animowanych. Jednakże ona ma w sobie to "coś". Chociażby widać to podczas jednej z najbardziej pamiętnych scen z filmu. Mowa bowiem o koncercie, na którym postanowiła dać czadu przed ślubem Fiony i rzekomego "Shreka", którym tak naprawdę był syn Wróżki - Książę z Bajki. Sama jej postać wzbudza jakieś emocje, które nie do końca wiem jak opisać. Jest na pewno przebojowa, a gdyby była prawdziwa, z pewnością byłaby ikoną popkultury.
Sam nieraz zauważam, że szaleję za popkulturą, mimo że z taką z prawdziwego zdarzenia nie jestem wcale na bakier. Nie wiem co mnie fascynuje, co mnie wciąga w ten współczesny świat pełen nowoczesnych szaleństw, ale sam nie mogę się powstrzymać przykładowo przed najnowszymi trendami i viralami, czy też memami i tematami na czasie.
Jestem teraz u babci, przyjechałem wczoraj. Dzisiaj oglądałem z kuzynami dank memes compilations. To jest nieraz bezsensowne, ale działa tak na mózg, że nie da się nie śmiać z takich błahostek i głupot. Dawno nie oglądałem Z Dvpy, ale widziawszy jedną z relacji na Instagramie u mojej kuzynki, która jest na Pol'and'Rocku w Kostrzynie postanowiłem zobaczyć najnowsze odcinki jego vlogów. Co to ma w ogóle wspólnego z tematem? Nic. Widać bowiem, że chaotycznie przeskakuję z tematu na temat, ale taki już jestem. Często wyrzucam z siebie zlepki słów i zdarzeń z mojego życia. Kolejny raz wzięło mnie właśnie na pisanie czegoś takiego jak ten wpis.
Wracając do meritum. Pisałem o Shreku.
Chciałem jeszcze powiedzieć co nieco o trzeciej części. Oglądając ją wcześniej nie zwróciłem uwagi na to jak pokazywano tam siłę i niezależność kobiet, a raczej księżniczek. Po raz pierwszy zobaczyłem, że w tamtej części księżniczki dawały sobie radę. Zaprawdę inspirującą postacią była Królowa Lilian, która głową przebiła dwie ściany muru. I każda z tych dam przestała czekać na ratunek od księcia na białym koniu. Wykorzystały wszystkie swoje atuty i współpracując pokonały zło, które opanowało Zasiedmiogórogród. Te kobiety to ikony! Ikony damskiej mocy i siły kobiet.
Momentalnie przypomniało mi się dlaczego tak kocham ten film. Nie dość, że jest śmieszny, to także prawdziwy i idealnie odzwierciedlający ewolucję współczesnego świata. Wyśmiewa także (a może wręcz przeciwnie, pochwala?) wcześniej wspominaną popkulturę.
Śmieszne, że z anonimowego filmu mogę wyciągnąć dużo ciekawych wniosków i obserwacji. Nie podzieliłem się oczywiście wszystkimi, bo jest ich po prostu za wiele. Niemniej jednak dobrze, że postanowiłem obejrzeć to ponownie. Przynajmniej do głowy wpadł mi pomysł na post.
piątek, 26 lipca 2019
Carnaval Sztukmistrzów w Lublinie
Jakimś dziwnym trafem się złożyło, że pojechałem dzisiaj do Lublina na Carnaval Sztukmistrzów. Co roku w wakacje jest wiele świetnych festiwali na terenie stolicy województwa.
Miałem okazję obejrzeć występujących tu ludzi chodzących po linach, a także kuglarzy, magików i aktorów, którzy m.in. machali pochodniami z ogniemChwila odpoczynku pod Trybunałem Koronnym i obok kamienia nieszczęść. Stanąłem na nim. Już się boję :P
Na różnych stanowiskach otrzymać można było plakaty, programy i plakietki.
Pan na szczudłach zapozował mi do zdjęcia. Na Placu Litewskim pojawił się napis I <3 Lublin, ale dookoła niego cały czas kręcili się ludzie, głównie małe dzieci i nie miałem jak złapać lepszego ujęcia. Chciałem sfotografować go vis-à-vis mojej osoby, ale nie dało rady, bo ludzie psuli mi koncepcję. Ostatecznie się poddałem. No trudno. Do czerwonego pana na szczudłach dołączył inny, ale ubrany w żółto-niebieskie wzory. Obaj rozdawali ulotki.
Ludzi było dużo. Ciężko się przedostawało przez Stare Miasto. Niemniej jednak czuję się świetnie i uważam, że ten dzień był mega
czwartek, 25 lipca 2019
Życie
Tak na szybko, chciałem udostępnić jedno zdjęcie, który pojawił się na fanpage'u "Wiosny w Lubelskim" kilka dni temu.
Chciałem się jeszcze odnieść do manifestacji poparcia dla uczestników Marszu Równości, które dzisiaj odbyły się w kilku miastach Polski, a na dniach będą w kolejnych. Chcę tylko powiedzieć, że przywraca mi to wiarę w moją ojczyznę, nawet pomimo takich akcji, jak pobicie dziennikarza, który skrytykował homofobiczne napisy. Chcę, żeby Polska była wolna od nienawiści, chciałem jechać do Białegostoku na manifestację, ale nie mam takiej możliwości, bo czeka mnie inna, ważna rzecz. Szerzmy miłość, kochajmy się i nie pozwólmy dzielić się na lepszych i gorszych.
Chciałem się jeszcze odnieść do manifestacji poparcia dla uczestników Marszu Równości, które dzisiaj odbyły się w kilku miastach Polski, a na dniach będą w kolejnych. Chcę tylko powiedzieć, że przywraca mi to wiarę w moją ojczyznę, nawet pomimo takich akcji, jak pobicie dziennikarza, który skrytykował homofobiczne napisy. Chcę, żeby Polska była wolna od nienawiści, chciałem jechać do Białegostoku na manifestację, ale nie mam takiej możliwości, bo czeka mnie inna, ważna rzecz. Szerzmy miłość, kochajmy się i nie pozwólmy dzielić się na lepszych i gorszych.
poniedziałek, 22 lipca 2019
Lewica się jednoczy
Mała sesyjka tuż po pierwszej Konferencji Lewicy w Lublinie. W sobotę dołączyła do nas PPS, a być może niedługo dojdzie do nas Unia Pracy. Powiedział to Jacek Czerniak, lider lubelskiego SLD i poseł na sejm VII kadencji z tegoż ugrupowania. Nasza liderka Wiosny, Monika Pawłowska powiedziała, że jest to przełomowy moment, a Magdalena Długosz z Razem, kandydatka na prezydenta Lublina w 2018 i liderka Lewicy Razem do Europarlamentu oznajmiła, że się cieszy, że udało nam się nawiązać współpracę i że komitet będzie alternatywą dla wyborców.
Obecna była także prasa: Dziennik Wschodni, Onet, Kurier Lubelski i inni, m.in. Radio Lublin i TVP 3.
sobota, 20 lipca 2019
Wschodnia Polska i LGBT
W takim państwie żyjemy. Modlitwy i Bóg na ustach, a tak naprawdę okazywana jest wzajemna nienawiść wobec bliźniego. Widać to było podczas dzisiejszej kontrmanifestacji Marszu Równości w Białymstoku. Zaatakowano i opluto dziennikarza, krzyczano "wypie*dalać", "chłopak, dziewczyna, normalna rodzina" kilku mężczyzn szarpało dziewczynę, albo kopało samotnego chłopaka. To jest przerażające, to jest szydzenie z Boga.
O polskiej homofobii przekonał się Independent.
Zajścia opisała gazeta.pl.
Po prostu brak mi słów na to wszystko. Wschodnia Polska udowadnia, że nie chce należeć mentalnie do Zachodniej Europy.
Bandyci, którzy atakują ludzi za odmienne poglądy mają być ostoją normalności moralności. Ja za takie coś dziękuję. Przekonałem się o tym kilka dni temu.
Skandują: Bóg, Honor, Ojczyzna. Jak już wcześniej wspomniałem, szydzą z Boga.
Agresywni mężczyźni w grupach atakują niewinnych ludzi - honor pierwsza klasa.
Ojczyzna? Tak się dba o ojczyznę robiąc burdy i rzucając petardami?
Strach przed tym wszystkim co się dzieje w moim kraju ogarnia mnie całego. Kiedy będzie tu można normalnie żyć?
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































