wtorek, 2 czerwca 2026

Do końca

Drugi dzień czerwca dobiega końca i dalej trzymam się swego postanowienia. Jest ciut łatwiej niż wczoraj, ale dalej dziwnie mi jest odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Popołudniem zrobiłem sobie czterokilometrowy spacer, poszedłem na siłownię znajdującą się w centrum, a po treningu wróciłem do domu, nieco zmienioną trasą. Wieczorem na swoim rowerku przyjechał mój facet, poszliśmy na jedzonko, a potem namówiłem go, żebyśmy zrobili razem spacerek na koniec Krakowa. 

Brak komentarzy: