środa, 23 września 2026

Dom Dolores

Przyjechałem o siedemnastej na Lubelszczyznę. Miałem w planach zostać nieco dłużej, ale wychodzi na to, że już jutro przed północą wrócę do Krakowa, bo nagle coś mi wyskoczyło. 

Najpierw odwiedziłem ciocię, która dała mi spóźniony prezent na urodziny w postaci kubka z pandą na etykiecie. Przed dwudziestą drugą natomiast dojechałem z mamą do Łęcznej, gdzie czekała na mnie Dolores. Ona też mi wręczyła spóźniony, niemniej jednak wspaniały prezent! Swoją obecność. 

Brak komentarzy: