wtorek, 17 lutego 2026

Dźwigam

Wracam autobusem z półtoragodzinnej wyprawy na drugi koniec miasta, z wielkim plecakiem wypchanym pysznościami, które dostałem (i za które jestem bardzo, ale to bardzo wdzięczny!). Jeszcze wcześniej odbębniłem srogi trening pleców i bicepsów! 120 kilogramów na atlasie, 112,5 w wiosłowaniu. Robiłem jeszcze jakieś pomniejsze ćwiczenia na innych maszynach, w tym na modlitewniku. Nie mogę się doczekać aż dojadę do domu i w końcu zjem coś porządnego! 

Brak komentarzy: