sobota, 19 października 2019

Z wczorajszego "wymierania"


Dzisiaj trafiło do mnie kilka zdjęć z wczorajszego wydarzenia. Autorem jest Djana Berdak z Radio Centrum. Podaję link do artykułu na ich stronie nt. die in pod ratuszem

piątek, 18 października 2019

Lubelski Die In pod ratuszem

Dzisiaj o godzinie 16 pod ratuszem w Lublinie odbył się protest przeciwko zmianom klimatycznym, który organizowałem wraz z Extinction Rebellion.
Die in to nietypowa forma protestu. Polega on na tym, że ludzie kładą się na ziemi symulując masowe wymieranie.
Celem Extinction Rebellion jest zwiększenie świadomości nt. katastrofalnych skutków działalności człowieka na nasz klimat. Poprzez nieposłuszeństwo obywatelskie działamy na rzecz ochrony środowiska. Wiele szczegółów dotyczących deklaracji rebelii znajdziecie na stronie XR Polska, gdzie was zapraszam.
Utworzone przeze mnie wydarzenie na Facebooku spotkało się z dużym zainteresowaniem ludzi. W tym lokalnych znanych aktywistów. Dzięki temu wiele osób dowiedziało się o istnieniu XR. Mamy nadzieję, że coraz więcej osób zacznie się angażować w akcje podobne do tej dzisiejszej.
Fizyczne przygotowania do wydarzenia wiązały się dla mnie ze stresem i ekscytacją. Wydarzenie zostało zarejestrowane w Urzędzie Miejskim kilka dni temu. Na miejscu rozmawiała ze mną policja, oraz radio, któremu udzieliłem wywiadu. Przez większość czasu przez megafon głosiłem manifest i czytałem deklaracje, które traktowały m.in o ogłoszeniu alarmu klimatycznego dla Polski lub zmniejszenia emisji CO2 do poziomu zero netto do 2025 roku.
Człowiek gatunkiem zagrożonym. Pandy też. Wziąłem moją ze sobą jako symbol sprzeciwu wobec wymieraniu tegoż gatunku, ale nie tylko. Chronimy wszystkie zwierzęta. Chronimy planetę i działamy na jej rzecz.
Edit: 19:12
O wydarzeniu wspomniał Kurier Lubelski :)

czwartek, 17 października 2019

Wolność dla studenta

Dopiero zaczynam drogę ku samorozwojowi, drogę wolności i myśli. Znajduję się w zupełnie innej rzeczywistości i sądzę, że mój kurs kieruje się na swobodę. Dlaczego? Bo wyprowadziłem się z domu, prowadzę już powoli samodzielne życie i jestem w miarę szczęśliwszy, że jako tako funkcjonuję.
W czasie ciszy wyborczej spacer to był strzał w dziesiątkę
Spacer po Lublinie mogę sobie zrobić kiedy żywnie mi się podoba, nie muszę jeździć busem z Łęcznej. Ba, praktycznie wszędzie chodzę na piechotę, bo jest zdrowiej i bardziej ekologicznie, a do tego wpasuję się w zielone trendy, które słusznie wchodzą na piedestał.
Mam okazję udekorować jakoś mój akademik. Do mojej kolekcji pand doszło pięć nowych, tym razem to malutkie figurki, które są mega rozkoszne.
Lublin też oferuje mnóstwo miejsc do przyjścia, zjedzenia, wypicia, pogadania i najzwyklejszego w świecie chilloutu, który człowiekowi jest bardzo przydatny. Takie hipsterskie lokacje, które przyciągają młodych jak magnes. \
Blisko mnie, na miasteczku akademickim jest taka klubokawiarnia. Przyznam się szczerze, że zachęciła mnie sama nazwa, ale w środku panuje ciekawa atmosfera. Do tego odważyłem się zaśpiewać, bo akurat dzisiaj było karaoke. Wykonałem "Na językach" Kayah. Miałem za duży wybór.
To jest właśnie wolność - odnalezienie siebie w przyziemnych i masowych przyjemnościach. Tych definicji mam kilka, ale do tego posta przyjmę akurat tę konkretną.

wtorek, 15 października 2019

Zapowiadają się ciekawe cztery lata

Dzisiejszy temat numer jeden, prosto z posiedzenia sejmu jeszcze poprzedniej kadencji. PiS chce kary więzienia za edukację seksualną! Jest to chory, kompletnie poroniony pomysł.
W XXI wieku, w środku Europy seks jest tematem tabu. No dobrze, temat tabu to jeszcze nie tragedia, ale wiedza na temat zdrowego współżycia na pewno jest przydatna. Kościół twierdzi, że antykoncepcja to zło! Prawa strona sieje ferment twierdząc, że edukacja seksualna utożsamia się z pedofilią. Istny cyrk!
Źródło: Contraception Atlas 2019 / contraceptioninfo.eu
Polska ma najniższy dostęp do antykoncepcji w całej Europie. Na tle kontynentu wyglądamy jak Afryka. Jak mamy chronić młodych przed chorobami wenerycznymi? Jak przed niechcianą ciążą? No jak? Najlepiej to się pomodlić, albo stosować kalendarzyk. Iście średniowieczne metody. Nadal uważajmy księży za specjalistów od naszego życia to daleko zajdziemy jako naród. Jeszcze się okaże, że skończy się jak w Irlandii. To przykre, że Kościół dzieli obywateli. Już nie raz pokazał jak bardzo jest przychylny Polsce.
Rozmodlony kraj pełen nienawiści w sercu wybrał kogoś kto do nich idealnie pasuje. W moim okręgu, numer 6, najwięcej głosów zdobył wojewoda lubelski Przemysław Czarnek! Ponad 80 tysięcy. Osoba, która uważa, że "Ideologia" LGBT jest sprzeczna z konstytucją i przyznawał medale za utworzenie naszego województwa strefą wolną od LGBT! Nazywa nas dewiantami, zboczeńcami i wynaturzeniem.
Pod Warszawą mandat z list PiS otrzymała Dominika Chorosińska, która jest istną oazą moralności. Zdradzała męża zachodząc przy tym w ciążę, po czym do niego wróciła. Prawdziwy konserwatyzm.
W jakiej Polsce przyszło nam żyć?

Komentuję wybory.

Dzisiejszy, a właściwie wczorajszy, dzień był pełen emocji. Cały czas śledziłem z wypiekami na twarzy wyniki. Ostatecznie Lewica ma 49 posłów (w tym naszą kochaną Monikę Pawłowską, która startowała w Chełmie). Brakuje mi Doroty Olko i Patryka Fajdka, bardzo mi przykro, że się nie dostali. Boli mnie też, że PiS przez kolejne 4 lata ma większość w sejmie. Dziwi mnie lekko to, że zdobył dokładnie tyle samo posłów co w 2015 (tj. 235) przy znacznie wyższej frekwencji i znacznie wyższym poparciu. Dostali ponad 8 milionów głosów.
Największą sensacją dla mnie było to, że opozycja przejęła senat. Gdy tylko dowiedziałem się, że Jacek Bury z KO, na którego głosowałem, jest senatorem to wystąpił we mnie wybuch euforii. Mimo że w sejmie wygrał PiS, to Lublin na senatora wybrał kogoś z opozycji. W końcu Lubelszczyzna ma przynajmniej jednego senatora z partii rządzącej mniej.
Ze stresem sprawdzałem jak się miewa Gabriela Morawska-Stanecka w Tychach. Jej zwycięstwo nie było pewne, ale już po przeliczeniu wszystkich głosów jest naszą jedyną senatorką z Wiosny. Odetchnąłem z ulgą.
Ogromne szczęście. Lewica zdobyła w sumie dwóch senatorów. Kolejny pochodzi z Częstochowy!
Konfederacja przekroczyła próg, co mnie ogromnie zaskakuje. Janusz Korwin-Mikke po raz drugi wchodzi do sejmu, po ponad 20 latach przerwy. Będą na pewno memy, ale sama obecność Konfederacji w parlamencie mnie niepokoi.
BA! PSL ma posła w Warszawie. Tak, PSL. To jest dopiero szok! Okręg Wyborczy nr 19 nigdy takowego nie miał.
Hrubieszów. Zgadnijcie kto tam zajął drugie miejsce. Lewica! PiS tam zdobył prawie połowę głosów, ale Lewica na drugim stopniu podium mnie raduje, że ho ho!
Toruń też zaskakuje. Joanna Scheuring-Wielgus (życzyłem jej jak najlepiej) z drugiego miejsca zdobyła większe poparcie niż jedynka, która także się dostała.
W okręgu słupskim (dawniej gdyńskim) PiS wygrał marginalnie, ale za to Lewica wspólnie z KO go zmiażdżyła.
Kogo zabraknie w sejmie? Piotrowicza, Pawłowicz i Sobeckiej. Piękna wiadomość.
A moja Łęczna? Szczerze to mnie nie zaskoczyła. Wiadome było kto tam wygra.
Wybory naprawdę mnie podekscytowały. Chcę dalej działać!
Wszystkie dane pochodzą z pkw.gov.pl

niedziela, 13 października 2019

Wybory parlamentarne 2019

Kochani, dzisiaj nastał ważny dzień. Otóż po raz kolejny mamy prawo wybrać skład naszego rządu i starać się oddać go w dobre ręce. Jest nieco po dziewiątej. Ja już przygotowałem zaświadczenie o prawie do głosowania i portfel. Po raz pierwszy nie będę głosował w moim mieście, tylko tu, w Lublinie. Tak samo jak cztery lata temu, tak i dzisiaj będę starał się komentować ten dzień na bieżąco na tym oto blogu. Z pewnością będzie to ciekawe porównanie dwóch postów napisanych przez niby tę samą osobę, a jednak z dwóch różnych perspektyw. 4 lata temu miałem inne poglądy i nie mogłem głosować. Dzisiaj już mogę. Zobaczymy ten kontrast. Za niedługo lecę do lokalu wyborczego.
Edit: 9:55
Mój pierwszy głos w wyborach do parlamentu. Mam nadzieję, że jest on wiele wart i po części zmieni mój kraj na lepsze. Po ciszy wyborczej pokażę na kogo go oddałem.
Edit: 10:41
PKW podaje, że na godzinę 6 złamano ciszę wyborczą 64 razy. Źródło
Edit: 11:30
Niedługo poznamy frekwencję na godzinę 12. Sądzę, że będzie ona najwyższa z dotychczasowych. Mowa tu nie tylko o samej godzinie dwunastej, ale także o ostatecznej. Widać, że elektorat się zmobilizował. Widziałem jak dużo kart zostało wrzuconych do urn tam gdzie głosowałem, a nie było jeszcze 10. Wyczuwam historyczny moment.
Edit: 11:38
Dzisiejsze Google Doodle. Piękny!
Edit: 12:41
Facebook pozwala na dodawanie specjalnych postów w związku z wyborami. Dużo osób na tablicy namawia do wzięcia w nich udziału co robię też i ja.
Edit: 13:51
Frekwencja do godziny 12 wyniosła 18,14%. Jest to dobra wiadomość, bo widać tendencję wzrostową w porównaniu z wyborami sprzed 4 lat. Zobaczymy czym poskutkuje taka mobilizacja. Liczmy na to, że więcej ludzi zdecyduje się wybrać do lokali.
Edit: 15:05
Dużo osób porównuje te wybory do tych z 2007. Widzę też komentarze dotyczące dużej frekwencji wśród osób w podeszłym wieku. Niestety, jak się młodym nie chce iść głosować, to nie dziwmy się, że władzę wybiorą nam emeryci, którzy nie mają nic do stracenia, bo daleka przyszłość ich nie dotyczy. Trzeba wziąć się w garść!
Edit: 15:27
Do 12 najwyższą frekwencję odnotowano w okręgu nowosądeckim. Ponad 23%. Czuję, że naprawdę będziemy mieli rekordowe i historyczne wybory. Moje województwo radzi sobie nieźle, jest na szóstym miejscu pod względem frekwencji - 18,38%. Niemniej jednak na uwagę zasługuje OKW nr 314 w Krakowie. Głosowało tam prawie 75% uprawnionych (źródło). Chapeau bas!
Edit: 15:46
W komisji gdzie oddałem głos frekwencja wyniosła 16,58%, czyli poniżej średniej krajowej.
Edit: 17:15
Jedziemy do Warszawy na wieczór wyborczy. 4 lata temu bym nie pomyślał, że na takim kiedyś będę :D
Edit: 18:39
Prawie 46% frekwencji do 17. Ciekawi mnie jak będzie na koniec. Może się okazać, że sięgnie ponad 60. Dobrze to świadczy.
Edit: 20:51
Jesteśmy na wieczorze wyborczym. Stres nam dopisuje. Niedługo exit poll. Jest dużo mediów
Edit: 21:05

Było dużo ludzi i dużo emocji. Powróciliśmy do sejmu, ale sądziłem, że wynik będzie lepszy. Niestety PiS ma prawdopodobnie większość. Na miejscu witaliśmy się z wieloma kandydatami. Cieszę się, że byłem w sztabie i zapanował entuzjazm. Przywitał się ze mną Adrian Zandberg :D
Edit: 21:23

Opozycja zdobyła wspólnie więcej głosów niż PiS. Zaskakuje nas wynik Konfederacji. W studiu jest bardzo gorąco. Mogę pisać chaotycznie, ale przeżywamy teraz dużo emocji. Miejmy nadzieję, że te wyniki zmienią się jeszcze na korzyść Polski. Nie oddawajmy jej w ręce prawicowego zamordyzmu.
Edit: 21:37
Emocje powoli opadają. Jesteśmy na zewnątrz gdzie znajduje się dużo kandydatów. Musimy ochłonąć.
Edit: 22:11
Już wracamy. Udało nam się złapać Roberta i zrobiliśmy wspólne zdjęcie. Świetna atmosfera. Mnóstwo wspaniałych ludzi.
Edit: 22:19
Moja karta do głosowania.

piątek, 11 października 2019

Solidarni z Kurdystanem

Dzisiaj o 19 zebraliśmy się pod ratuszem na Placu Łokietka by wspólnie pokazać naszą solidarność z Kurdami zaatakowanymi przez Turcję. Najbardziej nas zaskoczyła obecność samych Kurdów, których w Lublinie jest około 40. Na rękach trzymam napis oznaczający w języku kurdyjskim "Solidarność"
Kilka osób przemówiło by móc powiedzieć coś od siebie. Jeden z Kurdów, który mieszka w Polsce od ponad 20 lat dziękował wszystkim zebrabym za przybycie. Nie było nas tak mało. Początkowo stałem wśród tłumu, ale znalazłem się obok demonstrujących i pod koniec powiedziałem coś co leżało mi na sercu.
Źródło zdjęcia.
Powiedziałem, że Kurdowie stanowią 20% obywateli Turcji. Są traktowani jako ludzie gorszej kategorii. Porównałem to analogicznie do Polski. To tak jakbyśmy dyskryminowali mieszkańców województw śląskiego, opolskiego i dolnośląskiego razem wziętych, a my na Lubelszczyźnie patrzylibyśmy na to z obojętnością. Tak nie może być.

Historia mojej przemiany z Olgą Tokarczuk i Agnieszką Holland w tle.

Odwiedzając dzisiaj księgarnię "Dosłowną" w CK zaczęliśmy wspólnie naszą dyskusję o naszej nowej noblistce - wspaniałej Oldze Tokarczuk. Wczorajsza wiadomość o tym, że została laureatką najważniejszej literackiej nagrody na świecie ucieszyła mnie ogromnie. Zwłaszcza, że osoba Olgi Tokarczuk miała niemały wpływ na moje dalsze życie.
Był 2017 rok. Centrum Kultury w Lublinie emituje w kinie film "Pokot" Agnieszki Holland. Jest on na podstawie książki Tokarczuk "Prowadź swój pług przez kości umarłych". Namówiła mnie do niego moja mama. Ja wtedy byłem człowiekiem z poglądami typowo prawicowymi. Chciała bym na niego poszedł, a ja nie chciałem o tym słyszeć, bo dzieła Holland były wtedy dla mnie czymś złym. Czymś za mocno lewicowym. Niemniej jednak zostałem zmuszony do pójścia wspólnie z moją rodzicielką i bratem na tenże seans. I powiem szczerze. Ten film coś we mnie obudził. Był dla mnie na tyle mocny, że uderzył w mój światopogląd.
Jak film o myśliwych i o nauczycielce z nimi walczącej mógł wywołać u mnie zmianę nastawienia politycznego? Szczerze powiedziawszy nie zrobił tego od razu. Zaczęło się we mnie uruchamiać nieco inne myślenie. Zacząłem zastanawiać się nad otaczającym nas światem, jak my go wszyscy nie szanujemy. Myślimy, że uczynimy ziemię poddaną nam, ludziom. Wtedy też otworzyły mi się oczy na sprawę Kościoła w Polsce. Dostrzegłem, że on ma na nas za duży wpływ. Nawet na niekatolików. Zajęło mi około roku by w końcu dostrzec, że zmiany zachodzące w Polsce nie są dobre. Są wstydem dla naszego kraju na arenie międzynarodowej. Wtedy myślałem, że Polska zamykająca się na zachód to dobre zjawisko. Że w końcu stajemy się niezależni. Teraz patrząc na to wszystko czuję się źle, że z początku wspierałem rządzących, ale w końcu jesteśmy tylko ludźmi.
Już pod koniec ubiegłego roku, a nawet na jego początku słyszałem o angażowaniu się Roberta Biedronia w politykę ogólnopolską. Zacząłem coraz częściej myśleć o tym jakie zmiany mogą zajść.
W pierwszy dzień tegorocznej wiosny wstąpiłem w szeregi "Wiosny" i zacząłem działać.
Daję z siebie wszystko, a cała moja działalność poskutkowała tym, że w do dziś poznałem wiele ważnych osobistości dla Lublina, ale także mnóstwo życzliwych i dobrych osób z Wiosny, Lewicy Razem, czy Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
Wziąłem udział w marszu równości po raz pierwszy w moim życiu, zacząłem coraz bardziej konsumować kulturę i wziąłem udział w Festiwalu Open City.
Zbierałem podpisy do Europarlamentu jak i do sejmu i senatu. Angażowałem się w kampanie, występowałem w telewizjach, starałem się promować nasze wspólne poglądy. Robiłem naprawdę dużo. Czuję się bardzo dumny z tego, że wykorzystuję swój potencjał i mam nadzieję, że nasze wspólne zaangażowanie da odzwierciedlenie w wynikach wyborczych.
Nie mogę uwierzyć, że taki drobiazg, jak pójście do kina na film Agnieszki Holland miał taki wpływ na życie młodego człowieka jakim jestem ja. Razem z Olgą Tokarczuk są dla mnie wybitnymi jednostkami, zarówno dla polskiej kultury jak i myśli politycznej.
Dziękuję wszystkim za wszystko. 

niedziela, 6 października 2019

W Jesziwie

Po raz pierwszy znalazłem się w Jesziwas Chachmej Lublin - Lubelskiej Szkole Mędrców. Mieliśmy małe spotkanie z rabinką - Małgorzatą Kordowicz z gminy żydowskiej w Warszawie. Przedstawiała nam trzy główne nurty judaizmu - ortodoksyjny, konserwatywny i reformowany oraz ich podejście do kobiet jako rabinek. Ostatni podszedł do tego najbardziej liberalnie i już podczas drugiej fali feminizmu w latach 60. na to pozwolił. Konserwatywny zaś potrzebował na to nieco więcej czasu, ale ostatecznie dopuścił kobiety do bycia rabinkami w latach 80. Do dzisiaj oficjalnie ortodoksyjny nurt tego nie dopuszcza.
Jesziwas Chachmej Lublin był największą uczelnią talmudyczną na świecie, do której uczęszczali nawet mieszkańcy Stanów Zjednoczonych.
Przyznam się szczerze, że po raz pierwszy w życiu miałem na mojej głowie jarmułkę. Niemniej jednak nie odczuwałem jej obecności.
Zawsze chciałem odwiedzić to miejsce, niemniej jednak nigdy nie miałem okazji, mimo że niejednokrotnie przechodziłem tuż obok. 

sobota, 5 października 2019

Miasto jest Nasze

Ogólnie dzisiejszy post miał być o tym jak wygląda nowa dla mnie rzeczywistość jako studenta. Od czwartku jestem lokatorem akademika i ostatecznie nie będę musiał dojeżdżać w tym roku autobusem. Sprawa jest o tyle ciekawa, że moim współlokatorem jest mój brat. Niemniej jednak dzisiaj spotkała mnie przyjemna i znacznie ciekawsza do opisania sprawa. O 18 we "Wspólnej Przestrzeni" na Kowalskiej mieliśmy spotkanie i małą integrację z warszawskim stowarzyszeniem "Miasto jest Nasze". Spotkanie odbyło się wspólnie z Lubelskim Ruchem Miejskim i dotyczyło ono Górek Czechowskich. Najgłośniejszej sprawy w Lublinie w tym roku. Obecni byli przedstawiciele MJN, w tym Jan Mencwel, ale także Magdalena Długosz, Szymon Pietrasiewicz, oraz zwykli mieszkańcy Lublina. Byłem jedyną osobą, która nie jest z Lublina. Później poszliśmy do Centrum Kultury gdzie się zapoznawaliśmy i miałem co nieco opowiedzieć o tym jak źle zarządzana jest moja Łęczna, ale też o tym jak działam dla wspólnego dobra. Ubolewam strasznie nad tym, że Łęczna jest pustką kulturalną, że pieniądze są najzwyczajniej w świecie wyrzucane w błoto. Mówiłem też o mojej kandydaturze do rady miejskiej i o depopulacji (jednej z największych w Polsce). Miasto miało potencjał na rozwój dzięki kopalni, ale nieudolne rządy sprawiły, że Łęczna jest w okresie degradacji. No bo kto by pomyślał, że były burmistrz Łęcznej mógł zarabiać więcej niż prezydent Warszawy.
Będę w kontakcie z MJN. Mam kontakt z kilkoma członkami na Facebooku, a sam Jan Mencwel zaobserwował mnie na Twitterze (co jest dla mnie ogromnym zaszczytem). 

czwartek, 3 października 2019

Lewicobus w Łęcznej

O 7 rano, pod lubelskim zamkiem, drużyna lubelskiej Lewicy wsiadła w Lewicobus i ruszyła w trasę po miejscowościach w okręgu wyborczym numer 6.

W autobusie znaleźliśmy materiały wyborcze kandydatów z innych okręgów. Z miłą chęcią je obejrzałem :)
Aż w końcu... Przyjechaliśmy do Łęcznej. Po raz pierwszy pojawił się ktokolwiek z naszego komitetu. Obawiałem się, że ten moment nie nadejdzie, ale w końcu odetchnąłem z ulgą. Odwiedziliśmy moje miasto. Pisałem do lokalnych mediów z informacjami, zaprosiłem nawet burmistrza. Niemniej jednak tylko lle24.pl poinformowało mieszkańców o nadchodzącym wydarzeniu (za co bardzo dziękuję Bartolowi).
Mieliśmy ulotki i inne materiały wyborcze. Ze względu na dość wczesną godzinę było dość niewielu mieszkańców. Tak czy siak udało nam się porozmawiać z niektórymi mieszkańcami, a każdy otrzymał od nas krówkę na słodkie rozpoczęcie dnia.
Ja musiałem wracać do Lublina, ale Lewicobus pojechał dalej. M.in. do Ostrowa Lubelskiego, Lubartowa, Puław i Opola Lubelskiego.
Cieszę się, że odwiedziliśmy wspólnie Łęczna.
Trafiłem też na relację Wiosny na Instagramie.

środa, 2 października 2019

Antyludzkie państwo, antyludzka partia

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji potwierdziło, że zwolniono dyrektora szpitala, w którym leczono Kornela Morawieckiego, ojca aktualnego premiera Polski. To jest doprawdy oburzające. Człowiek wykazał się empatią, składał kondolencje i czuł zwykły ludzki żal. Niestety udało się tę sprawę przemienić w skandal. Niedługo strach będzie leczyć kogokolwiek z Prawa i Sprawiedliwości, bo przychylając ku sobie prawo szerzą niesprawiedliwość.
Jak było z ojcem ministra Zbigniewa Ziobro? Dokładnie to samo. Wściekły na wszystko, bezmyślnie działał na szkodę wszystkich, którzy chcieli najzwyczajniej w świecie pomóc. Ziobro oskarża lekarzy o błędy medyczne i działa na rzecz tego, żeby nie mieli już życia. Za tych (nie)rządów niewinni ludzie boją się o własne życie. Tak to jest jak do władzy dopuszcza się małych ludzi, którzy swoją władzę wykorzystują do nieczystych zagrywek. To jest straszne. Czerpać ze swojego stanowiska same profity i szerzyć krzywdę. Nie do pomyślenia w państwie prawa. Za Ziobry Polska nie jest państwem prawa - jest państwem bezprawia, niesprawiedliwości i ciągłego poniżania milionów obywateli, którzy myślą inaczej niż władza. Niedopuszczalne!
13 października wybierzmy lepszą Polskę. Wybierzmy w końcu normalność i zadbajmy o przyszłość naszego kraju.