Dzisiaj przespacerowałem się ponownie po ścieżce o drugim życiu drzew za Parkiem Reduta, bo zakochałem się w tym miejscu. Jak wracałem do siebie, znalazłem fajny, długi kij i wrzuciłem go do strugi i pomyślałem sobie, że życie jest piękne.
Ledwo wróciłem, myślałem, że odpocznę i BAM! Propozycja wyjścia od współlokatora. Do fikuśnej restauracji Nolio na Kazimierzu.
Mama znowu będzie mówić o mnie, że jestem burżujem :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz