wtorek, 23 czerwca 2026

Nie tam gdzie był plan

W zeszłym tygodniu planowaliśmy wycieczkę na Babią Górę i zapowiadało się na to, że dzisiaj się uda. Pobudka z samego rana, poranne zakupy i podróż na przedmieścia pięćdziesięcioletnim EN71 podsycały satysfakcjonującą nerwację. I wszystko legło w gruzach w okolicach Andrychowa, w połowie drogi. Szkoda gadać, bo powód przez który nie pojechaliśmy jest iście denerwujący. Jako nagrodę pocieszenia pojechaliśmy do Ogrodzieńca na zamek oraz na Górę Zborów obok Kroczyc. Ten pierwszy mnie zawiódł. Na grubo weszła tam komercja. Dom strachów, stragany z chińskimi zabawkami, park linowy, pstrokato i przaśnie. Bilet wstępu też do tanich nie należał, więc zamiast wejść do środka, spacerowaliśmy wokół niego za darmo. Natomiast park krajobrazowy w Górze Zborów był już nieco lepszy, bo wspinaczka na szczyt była przynajmniej ciekawa, a na szczycie miałem widoki na lasy i miniaturową zabudowę.

Brak komentarzy: