czwartek, 30 lipca 2026

Panda z północy

Dzień drugi sprzątania bałtyckich plaż. Słońce dość mocno przygrzało. Dzisiaj uzbieraliśmy dużo więcej śmieci niż wczoraj, głównie takich drobnych, ledwo widocznych, lekko przykrytych piaskiem. Najliczniejsze były niedopałki papierosów i papierki po cukierkach. Największy znaleziony śmieć należał jednak do mnie (fragment jakiejś sklejki). 

Po sprzątaniu zajechaliśmy na moment do centrum informacji turystycznej, gdzie można było kupić kawę, lody i pamiątki. Moje oko ujrzało stoisko z rękodziełem, a na nim pandę z czerwonymi ogrodniczkami, żółtą muszką i brązowym melonikiem z doczepionym kwiatuszkiem. Jej cena 30 euro mnie zniechęcała, ale ostatecznie ją kupiłem, bo myślę, że lepszej pamiątki z Estonii chyba mieć już nie będę. 

Brak komentarzy: