środa, 29 lipca 2026

Pierwszy dzień sprzątania Bałtyku

Przed obiadem pojechaliśmy rowerami z Nõvej do oddalonej o kilka kilometrów na zachód miejscowości Peraküla. Droga nie należała do łatwych, zwłaszcza gdy przyjemny asfalt zamienił się w wyboistą, brukowaną ścieżkę. 

Uzbieraliśmy trochę śmieci. Głównie butelki i plastikowe popierdółki, ale znalazł się też ciekawy artefakt w postaci zepsutej wędki. 

Teraz siedzę sobie w kawiarni obok obozowiska i sklepu. Za nieco ponad dwadzieścia minut będzie kolacja. Sączę dziś już drugą (pierwszą piłem przed wyjazdem) kawę. Chciałbym, żeby w Polsce kosztowała tyle samo. 2,50 € za taką przyjemność to jak za darmo. 

Brak komentarzy: